"W polskim Kościele cisza przed burzą"
Powinniśmy teraz zabrać się za wyjaśnianie spraw związanych z nadużyciami seksualnymi polskich księży. Gdy medialny skandal wybuchnie będzie za późno, by uratować dobre imię instytucji - pisze w "Dzienniku Gazecie Prawnej" publicysta, Tomasz Terlikowski.
- Dlaczego papież nie prosi o przebaczenie?
- Kościół znosi celibat? Kardynał chce debaty
- Tak Kościół ukarał księdza za rozwód
- Papież: Kościół jest w stanie kryzysu
- Papież nic nie zrobił z donosem na pedofila
- Legion Chrystusa korzy się za zboczeńca
- Skandal pedofilski dotyka papieża
- Biskupi zapłacą za molestowanie dzieci
- Posłowie PO modlili się przed debatą
- Ojciec Rydzyk buduje świątynię i spa
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Austria, Niemcy, Holandia, Szwajcaria, Irlandia i Stany Zjednoczone – przez Kościół katolicki w tych krajach huragan skandali seksualnych już przeszedł. I nie ma co ukrywać, że pozostawił on pustymi nie tylko katolickie świątynie (po każdym skandalu wielu świeckich oficjalnie występowało z Kościoła lub porzucało praktyki), ale również kasy diecezji. W Stanach Zjednoczonych, gdzie sądy orzekały wysokie odszkodowania dla ofiar molestowania seksualnego przez duchownych zbankrutowało do tej pory kilkanaście diecezji (tylko archidiecezja Portland wypłaciła ofiarom przestępców w sutannach ponad 155 mln dolarów), a procesy w innych krajach dopiero nabierają rozpędu.
Pozorny spokój
Polski Kościół na razie może spać spokojnie. Podobna burza – w ciągu najbliższych kilku lat – prawdopodobnie mu nie grozi. Ale powodem wcale nie jest to, że podobnych spraw nie dałoby się znaleźć, a raczej specyfika medialna naszego kraju.
Wbrew nieustająco powracającym utyskiwaniom hierarchów na „wrogich Kościołowi dziennikarzy”, w istocie polskie media niezwykle ostrożnie podchodzą do spraw, w które zamieszani są ludzie Kościoła. Zanim redaktor naczelny zdecyduje się na publikację materiału poświęconego biskupom czy księżom – najpierw przez kilka tygodni (a niekiedy miesięcy, jak to było ze sprawą abp Juliusza Paetza czy skandalu seksualnego w płockim seminarium) próbuje załatwić tę sprawę po cichu, by uniknąć odium „wroga Kościoła”. Każde takie doniesienie jest także wielokrotnie sprawdzane, i weryfikowane, a później opisywane z niezwykłą łagodnością.
Kościół jest także – przynajmniej na lat kilka – zabezpieczony przed wyciąganiem spraw z przeszłości. IPN kryje w swoich archiwach wiele historii duchownych, których bezpieka przyłapała na przestępstwach seksualnych. Część z nich jest tajemnicą poliszynela w środowiskach dziennikarskich czy historycznych. Jednak szlaban na informacje o charakterze obyczajowym, a także niechęć części mediów do opisywania dokumentów SB, sprawiają, że te sprawy długo nie ujrzą światła dziennego.
Nikt nie jest bezpieczny
Jeśli do tego dodać fakt, że – mimo sporego antyklerykalizmu – Polacy nadal bardziej ufają Kościołowi niż rządowi, Sejmowi czy partiom politycznym, to trudno się spodziewać, by komukolwiek zależało na długotrwałym wałkowaniu niewygodnych dla duchownych spraw. Ale warto pamiętać o tym, że z podobną sytuacją Kościół miał do czynienia także w Irlandii. Tam również przez lata ofiary molestowania seksualnego najpierw nie chciały, a później nie były w stanie przebić się przez medialny parasol ochronny. Ale kilka osób nie odpuściło, a ich wytrwałość doprowadziła najpierw do opisania spraw w książkach, które później zostały opisane przez media.
Podobny scenariusz nie jest także wykluczony w Polsce. Ofiary zaczynają powoli zgłaszać się do zaufanych duchownych, a ci nie mogąc sprawy załatwić na poziomie diecezji, często zgłaszają się do dziennikarzy. I w końcu ktoś zacznie te sprawy opisywać, już nie półgębkiem czy z niechęcią, ale czerpiąc z tego całkowicie wymierne profity w postaci zwiększenia oglądalności czy sprzedaży (niewiele jest spraw, które bardziej interesują odbiorców niż seks i religia). A wtedy posypie się lawina takich historii, które – jeśli nie zostaną wcześniej załatwione – mogą zrujnować i polski Kościół.
Czytaj dalej>>>




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!