Dziennik.plOpinie

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

"Oby nie chodziło tylko o szum medialny"

2010-03-23 | Ostatnia aktualizacja: 21:57 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nie ulega wątpliwości, że Stanisław Pyjas doznał licznych urazów głowy. Tak naprawdę nie wiem więc, co ta ekshumacja miałaby dzisiaj przynieść. Po 33 latach od śmierci Stanisława Pyjasa wypadałoby zapytać jego bliskich, co sądzą o tej sprawie - przekonuje Piotr Kruszyński, profesor nauk prawnych, adwokat.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Agnieszka Sopińska: Czy z prawnego punktu widzenia powinno dojść do ekshumacji zwłok Stanisława Pyjasa, jeśli sprzeciwia się temu jego matka?

Piotr Kruszyński*: Kodeks postępowania karnego wyposaża w kompetencje do podejmowania decyzji o ekshumacji prokuratora prowadzącego śledztwo w danej sprawie. Rodzina nie może nie dopuścić do ekshumacji. Tak to wygląda z punktu widzenia prawa. Natomiast jest też ten punkt widzenia ogólnoludzki. Po 33 latach od śmierci Stanisława Pyjasa wypadałoby zapytać jego bliskich co sądzą o tej sprawie. Oczywiście rodzina może wyrazić tutaj swoją opinię, ale decyzję musi pozostawić prokuratorowi. Przy czym musi on podejmować tę decyzję bardzo ostrożnie, bo przecież chodzi o zakłócenie wiecznego spoczynku zmarłego. A to dla rodziny jest olbrzymim szokiem.

O tym, jak bolesne jest to dla rodziny najlepiej świadczy fakt, że mama Pyjasa jest przeciwna ekshumacji, a siostry nie mówią zdecydowanego “nie”. Boją się jedynie, by wokół tej sprawy nie było medialnego rozgłosu.

Dlatego tak ważne jest to, by uszanować zdanie rodziny.

Sądzi pan, że po 33 latach od zbrodni ekshumacja jest w stanie rozwikłać jej tajemnicę?

Nie jestem medykiem sądowym, więc trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiadomo w jakim stanie rozkładu są te zwłoki. To zależy od tego w jakich warunkach leżą, jaki jest rodzaj gleby, jaki rodzaj trumny. Na ich stan składa się wiele czynników. Z drugiej strony są przeprowadzane badania prochów sprzed kilku tysięcy lat i one dużo mówią o zmarłym.

Kolega Stanisława Pyjasa, Bogusław Sonik sceptycznie podchodzi do decyzji prokuratora IPN. Według niego, nie należy spodziewać się zbyt wiele po tej ekshumacji bo “tajemnica śmierci Pyjasa nie tkwi w jego grobie, tylko w strukturach Służby Bezpieczeństwa i Ministerstwa Spraw Wewnętrzynych”. Skoro tak, to może IPN-owi zależy na zrobieniu szumu medialnego wokół tej sprawy?

Nie mogę tego wykluczyć. Oglądałem film “Trzech kumpli” i tam występowali dawni funkcjonariusze SB. Był też pokazany protokół z seksji zwłok. Nie ulega wątpliwości, że Pyjas doznał licznych urazów głowy. Co do tego nie ma wątpliwości. Więc tak na prawdę nie wiem, co ta ekshumacja miałaby dzisiaj przynieść. Ale powtórzę: nie jestem sądowym medykiem, nie znam materiału dowodowego jakim dysponuje IPN, więc nie wiem jakie są przesłanki tej decyzji. Być może oględziny tych zwłok mogą coś jednak pokazać. Choć wydaje mi się to bardzo mało prawdopodobne.

Prokurator, który w latach 90. prowadził śledztwo w sprawie śmierci Pyjasa Krzysztof Urbaniak też ma wątpliwości. Według niego, dwie niezależne opinie lekarskie dotyczące obrażeń Pyjasa nie budzą żadnych zastrzeżeń, a ekshumację uzasadniałby jedynie przełom w śledztwie. W przeciwnym wypadku – mówił Urbaniak – mielibyśmy do czynienia z ekshumacją propagandową, a to oznaczałoby ocieranie się o profanację zwłok.

To potwierdza te moje obawy, że może tu jednak chodzić o szum medialny. Nie będę tego jednak rozstrzygać. Musiałbym znać akta sprawy.

Czytaj dalej >>>

rozmawiała Agnieszka Sopińska
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«