"Mediom wolno więcej niż psychologom"
Media nie muszą przestrzegać tak jak naukowcy określonych procedur. Mogą zrobić, co im się podoba, tak długo, jak długo prawnicy zadbają o to, by nie groziło to procesem sądowym - pisze psycholog Philip Zimbardo, komentując pokazany we francuskiej telewizji fikcyjny teleturniej "Le Jeu de la Mort".
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wyemitowany przez francuską telewizję France 2 fikcyjny teleturniej "Le Jeu de la Mort" (Gra śmierci) zapowiadany był jako powtórzenie klasycznego eksperymentu Stanleya Milgrama z 1961 r. Zachowanie biorących udział w telewizyjnym show uznane zostało za szokujące - blisko 80 proc. z nich nie zawahało się użyć prądu o najwyższym napięciu, by ukarać podającego nieprawidłową odpowiedź podstawionego uczestnika. Producenci programu otrzymali wynik znacznie wyższy niż ten, który udokumentował Milgram. W jego badaniach mylących się "uczniów" ukarało tak dwie trzecie uczestników eksperymentu. Tylko czy telewizyjną produkcję można uznać za rekonstrukcją naukowego badania? I jak należy interpretować zachowanie uczestników programu?
Powody, dla których Stanley Milgram przeprowadził eksperyment badający posłuszeństwo wobec autorytetów, a ja zdecydowałem się w 1971 r. na eksperyment więzienny, były dość oczywiste. W tamtym czasie pokutowało myślenie, że jednostki dokonują świadomego wyboru pomiędzy dobrem a złem, a decyzja ta jest wyrazem ich wolnej woli. Czy zdecydujemy się na dobry czy na zły uczynek, zależeć miało od naszych wrodzonych skłonności. My mówiliśmy coś przeciwnego.
Eksperymenty pokazały, że każdemu narzucić można taką rolę, w którą wpisane jest czynienie zła. Ubranie człowieka w mundur strażnika i polecenie mu, by pełnił rolę więziennego dozorcy, determinuje to, jak będzie się zachowywał. Jeśli zaś, tak jak w eksperymencie Milgrama, twoje działania nadzoruje ktoś ubrany w laboratoryjny kitel, działasz tak, jakby każde jego polecenie było rozkazem, którego nie można zakwestionować. Sytuacja ma o wiele większy wpływ na nasze zachowanie, niż chcielibyśmy przyznać. Zwłaszcza jeśli jest ona nowa, a my nie mamy wcześniejszych doświadczeń, do których możemy swoją rolę odnieść. W tamtych czasach wszyscy woleliśmy wierzyć, że jesteśmy dobrymi ludźmi. Okazało się, że bywamy nimi.
czytaj dalej >>>


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!