Dziennik.plOpinie

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pilna:Dwa pociągi zderzyły się czołowo w pobliżu stacji Warszawa Zoo. Dwie osoby są ranne

"Zjednoczeni w smutku zostaniemy różni"

2010-04-12 | Ostatnia aktualizacja: 22:07 | Komentarze: 0 | skomentuj
Tomasz Wróblewski: "Zjednoczeni w smutku zostaniemy różni"

Tomasz Wróblewski: "Zjednoczeni w smutku zostaniemy różni" Fot. Wojciech Gorski / Inne

Empatia, ponadpartyjna solidarność - "zakończmy te głupie spory". Nie sposób dziś wątpić w szczerość apeli polityków. Płynącej z głębi serca chęci zażegnania konfliktów. Zrozumiałe, że odpychają od siebie pytania o przejmowanie opuszczonych urzędów i stanowisk - pisze Tomasz Wróblewski.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Debatę publiczną zdominowały naturalne odruchy ludzi doświadczonych tragedią. Na każde krzepiące słowo narodowej zgody, politycznego zbliżenia, szybko pojawią się jednak szczegółowe pytania. Jak ma wyglądać równowaga sił, po tym jak scena polityczna została przeorana? W katastrofie zginęli politycy wszystkich partii i opcji, ale to opozycja została intelektualnie zdziesiątkowana.

Czy możliwe są teraz wybory prezydenckie, gdy dwie partie straciły liderów i autentycznych kandydatów? Co z reprezentowaniem wszystkich przekonań politycznych w życiu publicznym, kiedy jedna partia może stać się monowładcą? Kontrolować oba pałace, bank centralny i najważniejsze instytucje w państwie. To wszystko pytania do premiera i władz Platformy Obywatelskiej. Dziś, jeżeli nawet się wypowiadają, to mówią, że chcą ludzi kompetentnych. W języku politycznym znaczy to ni mniej, ni więcej, tylko chcemy naszych. Nie odbierając ludziom Donalda Tuska fachowości, warto sobie zadać pytanie, czy wybranie najlepszych, ale swoich ludzi, to faktycznie mądry wybór.

Spory, co do których tak bardzo chcemy, żeby teraz ucichły, owszem, bywały głupie, czasem niskie, podłe i podszyte osobistymi urazami. Bywały jednak też te fundamentalne i szczere. To, że z takim trudem udaje się teraz przepychać prywatyzację, że po tylu latach narzekań wciąż nie dopracowaliśmy się sensownego modelu służby zdrowia, to efekt autentycznych podziałów i różnych wizji państwa. To, że społeczeństwo dzieli się na ludzi otoczonych przywilejami socjalnymi i tych zdanych na siebie. Na mundurowych i cywilnych, na rolników i miejskich, na górników i tysiące ludzi zmuszonych dłużej dopracowywać się swojej emerytury. To nie są personalne zawiści partii politycznych. To spory kształtowane przez wyborców. Tych upatrujących w państwie opiekuna i tych chcących sprowadzić rząd do prostego administrowania. Obok Polski liberalnej istnieje Polska podejrzliwa wobec tempa zachodzących zmian. Obawiająca się, że wraz z rynkowymi przemianami zapomnimy o tych, którzy zostają z tyłu. Tego, że nasze europejskie aspiracje ograniczą się do wąskiej grupy najbardziej zaradnych.

...czytaj dalej

Tomasz Wróblewski
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«