Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolenda-Zaleska: Religa - minister na wagę złota

5 listopada 2007, 23:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Pożar" w służbie zdrowia ugaszony. Szpitale w Radomiu zapełnione. Pacjenci bezpieczni. A wszystko dzięki ministrowi zdrowia Zbigniewowi Relidze. Profesor nie po raz pierwszy udowodnił, że jest człowiekiem z pasją i poczuciem misji. Człowiekiem, któremu zarówno pacjenci, jak i lekarze mogą zaufać - ocenia w DZIENNIKU Katarzyna Kolenda-Zaleska, publicystka TVN24.

Wszyscy podczas tej kampanii wypracowali sobie styl konfrontacyjny nastawiony na walkę i słowne potyczki. Merytorycznej dyskusji o Polsce prawie nie ma. Religa wyłamuje się z tego schematu, i to właśnie zapewnia mu takie poparcie i sprawia, że w oczach Polaków jest tak wiarygodny. Gdy mówi o reformie służby zdrowia, nikt nie ma wątpliwości, że robi to z pasją, zaangażowaniem i przejęciem. A co ważniejsze - chce, by słowa stały się ciałem.

Złośliwi twierdzą, że Religa znalazł pieniądze dla radomskich lekarzy w dobrym dla siebie momencie. Kampania wyborcza wre, więc profesor również chciał w niej zaistnieć. Oczywiście! Niewątpliwie sukces Religi będzie tylko działał na jego plus podczas tych wyborów. I nie widzę w tym niczego złego, że jako - bądź co bądź - polityk uczestniczy w życiu politycznym. Ale jestem przekonana, że jakkolwiek nie potoczyłyby się losy szpitali w Radomiu, minister zdrowia ma zapewnione głosy. On nie musi robić sobie kampanii wyborczej, bo jego dorobek wykracza daleko poza czystą, retoryczną politykę. Trzeba pamiętać, że dziś to Religa jest jednym z nielicznych politycznych autorytetów.

Negocjacje z lekarzami z radomskich szpitali trwały aż osiem godzin. Można by je porównać do trudnej, skomplikowanej i niebezpiecznej operacji na otwartym sercu. Nikt chyba jednak nie ma wątpliwości, że profesor Religa jest człowiekiem, który w takiej sytuacji poradzi sobie najlepiej. Operacja i tym razem zakończyła się sukcesem. Choć bez wątpienia na całkowite wyleczenie z licznych bolączek służby zdrowia trzeba będzie poczekać. Ale to wymaga czasu, rekonwalescencji, konsultacji. Na samowolkę nie ma tu miejsca, bo nie tylko pieniądze są najważniejsze, ale zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów. Religa jako doświadczony lekarz wie o tym. Teraz pokazał, że potrafi zatroszczyć się nie tylko o los chorych, ale również tych, którzy z poświęceniem i nierzadko w naprawdę w ciężkich warunkach niosą pomoc pacjentom.

Lekarze to doceniają. I myślę, że jak nikomu innemu ufają i wierzą, że Religa działa w ich interesie. Że problem ewakuowanych - czy zagrożonych ewakuacją - szpitali to również jego problem. Że utożsamia się z nimi w pełnym tego słowa znaczeniu. I myślę, że się nie mylą.

Zbigniew Religa to człowiek z wielką charyzmą. Wzbudza zaufanie nie tylko jako doświadczony lekarz praktyk wśród innych lekarzy praktyków, ale również wśród pacjentów i społeczeństwa. Potrafi wczuć się w sytuację ludzi, którym ma pomóc. W rolę lekarza z pewnością nie musi się wczuwać, bo przecież jest nim od wielu lat. Ale nie tylko bagaż praktyki, jaki za sobą niesie, jest tym, co przysparza mu tylu zwolenników.

Myślę, że Religa jest człowiekiem niezwykle ujmującym. Ludzkim po prostu. I nie jest to wykreowane na potrzeby wizerunku politycznego. Zresztą on tego nie potrzebuje. Jest jaki jest. I doskonale o tym wie. Zdaje sobie sprawę z poczucia własnej wartości i byle kto mu tego poczucia nie zabierze. Więc wychodzi do ludzi otwarcie i po swojsku. Wszyscy pamiętają przecież niedawne jego oświadczenie, że jest chory na raka. Wcześniej publicznie przyznał się do alkoholizmu. Potrafi mówić o rzeczach trudnych głośno - ale niekonfrontacyjnie. Nie mówi do lekarzy: wy jesteście tam gdzie ZOMO, a my gdzie indziej. I to go odróżnia od całej reszty PiS. Dlatego z punktu widzenia partii taki człowiek to skarb - a do tego można by zaryzykować stwierdzeniem, że gdzie nie pójdzie, tam ziemia ustępuje. A ustępuje - bo Religa umie rozmawiać z ludźmi. Jest człowiekiem dialogu. Miałabym trudność ze wskazaniem innych takich ludzi w PiS. To samo dotyczy zresztą i opozycji.
Jeśli więc w najbliższych wyborach wygra PiS - z pewnością zostanie po raz wtóry ministrem zdrowia. A kto wie, czy nie stanie się tak, nawet jeśli wygra Platforma. Nie przesądzam.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj