Jachowicz: Banalna śmierć "Dziada"
Henryk Niewiadomski "Dziad", niekwestionowany boss mafii wołomińskiej, jest pierwszym wielkim gangsterem naszych czasów, który odszedł z tego świata śmiercią naturalną. Jego ciało nie rozerwało się na kawałki w bombowej zasadzce ani nie zostało posiekane serią pocisków z kałasznikowa, co stało się już niemal regułą w świecie podziemnym w Polsce - pisze w DZIENNIKU publicysta Jerzy Jachowicz.
- Aresztowano bossa Cosa Nostry, gdy oglądał... film o mafii
- "Byłych esbeków bałem się bardziej niż mafii"
- Śmierć najsłynniejszego gangstera z Wołomina
- Prokurator nas nie obroni
- Dlaczego Rympałek to Rympałek?
- Speckomisja to nie komisja śledcza
- Gangsterska tradycja Wołomina
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nie muszę nawet grzebać w archiwum, by wymienić najważniejszych z tego dobranego towarzystwa, których nie ma już wśród żywych. Listę otwiera zastrzelony w centrum Pruszkowa w lutym 1996 r. Wojciech Kiełbiński "Kiełbasa", herszt młodej generacji "Pruszkowa". Na początku lutego 1998 r. na warszawskiej Pradze kule karabinu maszynowego dosięgły Wiesława Niewiadomskiego, pseud. Wariat, brata "Dziada".
W kwietniu tego samego roku w gdyńskiej agencji towarzyskiej Las Vegas nieznani do tej pory sprawcy zastrzelili króla Wybrzeża - Nikodema Skotarczaka, pseud. Nikoś. W marcu 1999 r. w restauracji Gama na warszawskiej Woli został zastrzelony jeden z bossów gangu z Wołomina - Marian Klepacki, pseud. Klepak. Grudzień 1999 r., Zakopane - od kul z pistoletu maszynowego ginie Andrzej Kolikowski, pseud. Pershing, jeden z szefów "Pruszkowa". Syn Klepackiego - Jacek, który przejął stery w gangu wołomińskim po ojcu, został zastrzelony w Mikołajkach latem 2002 r.
Na tym tle wyróżnia się dość banalna śmierć "Dziada" - wylew. Nie ma nawet co snuć sensacyjnych przypuszczeń, że nie była to śmierć naturalna. Była taka i nie wzięła się z powietrza. Henryk Niewiadomski od wielu już lat sprawiał wrażenie steranego. Jak większość gangsterów, cały czas chodził "po polu minowym". To i tak cud, że nie wpadł na żadną "z min" przez tyle lat. Przysłowiową kroplą, która mogła zdecydować o śmiertelnym ataku, mogła być strata ukochanego syna - Pawła zastrzelonego dwa miesiące temu. Szykował go na swego następcę.
Wraz z "Dziadem" bezpowrotnie odchodzi w przeszłość mafia dowodzona przez krwiożerczych cwaniaków, ale w gruncie rzeczy prymitywów. Niemożliwy jest też powrót do
sytuacji, w której cała podziemna Polska poddana była wpływom jedynie dwóch potężnych organizacji przestępczych - "Pruszkowa" i "Wołomina". Policja
będzie musiała toczyć walkę z kilkunastoma gangami, często krwawo walczącymi ze sobą w dużych aglomeracjach. Dowodzonymi przez bystrych, ale bezwzględnych młodziaków.


























~falla go2011-12-06 18:06
i zaraz pojawil sie komentarz kogos kto szuka teorii spiskowej... ps. z kad wiesz ze słowik czy oczko nie sa powiazani z domniemana przez ciebie smiercia dziada??
~Pan Kleks2010-12-15 04:23
Hahahahaha!Czlowieku opisales to tak jak Ci kazali?Umarl smiercia naturalna?Tych trzech osadzonych w sprawie Olewnika tez umarlo smiercia naturalna?Zobaczymy jak umrze slowik i oczko...Widze jestes troche jako reporter nie doinformowany.To ze dzialali brutalniej nieczym nie roznia sie w dzialaniach od tych co chodza troche lepiej ubrani od nich czyli mowa o bialych kolnierzykach,oni tez od czegos zaczynali i wiekszosc interesow wiazala sie z dzialaniami pruszkowa i wolomina jesli chodzi o rejony warszawy.Przeczytaj ksiazke dziada to porozmawiamy!Czy tez napiszesz ze tak ksiazka jest sfingowana?Pozdrawiam.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!