Tusk traci instynkt
Lekki spadek PO, leciutki wzrost PiS. I wciąż gigantyczna przewaga partii rządzącej nad opozycją. To najnowszy sondaż TNS OBOP dla DZIENNIKA. Ledwie drgnięcie, a jednak istotne. Bo podróż Donalda Tuska do Peru to ewidentny przykład marketingowego partactwa - pisze w DZIENNIKU Piotr Zaremba.
- Historia to nie telenowela
- Marcinkiewicz dobry na wszystko!
- Nagły spadek poparcia dla Donalda Tuska
- Zaremba: Kaczyński lepszy od Wałęsy i Kwaśniewskiego
- Rząd boi się rządzić. A opozycja obalić rząd
- Poufny ranking najgorszych ministrów
- Sondaże mówią PiS, jak atakować PO
- Służby wciąż ponad prawem
- Tusk nie powinien myśleć o prezydenturze
- Nerwowy spokój premiera
- Rysa na szkle
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Historia klęski każdej kolejnej ekipy, kolejnej partii w Polsce była zgoła odmienna. Jednak każda miała swój punkt krytyczny. Często na początku słabo zauważalny. Na miejscu Tuska przypomniałbym sobie drogę w dół Leszka Millera. Zanim przyszła afera Rywina, Miller wystąpił z sylwestrowym posłaniem do narodu w stroju górala. Nie o strój tu chodziło, a o to, że szef lewicowej partii przemówił tuż po kuligu z największymi potentatami. Był to drobiazg, ale wskazujący na zatratę samozachowawczego instynktu. Potem pojawiły się kolejne symptomy.
Ostrożność Tuska w podejmowaniu reform, zgłaszaniu kłopotliwych ustaw, może być szkodliwa dla kraju, a jednak - to frustrujące - opłacalna w grze z wyborcami. Tyle że to nie wszystko. Amerykański historyk Barbara Tuchman opisała dzieje ludzkości jako "historię szaleństwa”. To szaleństwo, celowo używam przerysowanego języka, ma często banalną postać. I ulega mu każda władza, także ta najbardziej umiarkowana.
Dziś premier może łajać dziennikarzy - nawet jeśli lubiące go media tego nie wybaczą, to wybaczy kochająca go większość Polaków. Może się nie przejmować artykułami o uwikłanym w biznesy szefie służb specjalnych Bondaryku. Przecież opozycja jest nieestetyczna, pogubiona. Ale jutro, pojutrze? Ostrożność w reformowaniu może gwarantować brak kłopotów, ale już rezygnacja ze zmian w składzie rządu to ryzykowny kierunek. A jeśli Polacy odbiorą to jako pychę? Narzekania komentatorów, że nic się nie dzieje, dziś brzmią jak jałowe gęganie. Ale jutro, wraz z innym dużym kłopotem PO, stać się mogą muzyką dla uszu wciąż jeszcze wiernego, ale kapryśnego elektoratu.



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!