Dziennik.plOpinie

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Kiszczak zaprasza na wódkę

2008-07-10 | Ostatnia aktualizacja: 17:47 | Komentarze: 0 | skomentuj
Piotr Zaremba w DZIENNIKU

Piotr Zaremba w DZIENNIKU Fot. Wojciech Grzedzinski / Inne

Mam nadzieję, że w sądzie się już nie spotkamy. Co najwyżej w knajpie przy wódce i zakąsce, bo na to mnie jeszcze stać - tak generał Czesław Kiszczak powitał wyrok, który pozwala mu po raz kolejny wywinąć się od odpowiedzialności za poległych w kopalni "Wujek" - pisze w DZIENNIKU pulicysta Piotr Zaremba.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kiszczak, krzepki 82-latek na przemian chorujący na serce i wypoczywający w Egipcie, ma rację. Opieszała, niezainteresowana wyjaśnieniem czegokolwiek sądowa machina rzeczywiście da mu chyba spokój. To ostatnie nasze spotkanie z Kiszczakiem podsądnym. Ma generał rację i w innej kwestii. Na wódkę z zakąską stać go jak mało kogo z ludzi w jego wieku. Niedawno poruszone powrotem do sprawy zbrodni bezpieki media przypomniały astronomiczną wysokość emerytur takich weteranów jak Kiszczak. Ale choć i PiS, i PO pracują nad projektami redukującymi emerytalne przywileje takich funkcjonariuszy, nikt nie wierzy w ich powodzenie. Marszałek Bronisław Komorowski już zdążył obwieścić, że zaprowadzenie w tej sferze sprawiedliwości w zgodzie z konstytucją graniczy z niemożliwością. Można by co najwyżej zmniejszać emerytury na podstawie wyroków sądu. Ale przecież główny zleceniodawca jest obywatelem bez skazy. Pozostaje zgrzytać zębami.

Nie doradzałbym zgrzytać zbyt ostentacyjnie. Nie wypada. Można na uwagę Kiszczaka patrzeć jak na zniewagę pamięci zmarłych. Ale ja wnioskuję, że główny współpracownik Jaruzelskiego zachował się tak jak zawsze. Miły kulturalny pan. Choć wychowany w innej epoce, to pasujący do współczesnych czasów pomieszania pojęć. Jak opowiadał niedawno Bronisław Wildstein, pewien fotograf z "Gazety Wyborczej" uznał, że donosiciel Lesław Maleszka to nie tylko świetny redaktor, ale też "człowiek o fascynującym życiorysie". Co więc powiedzieć o Kiszczaku? To wymarzony partner do pogawędek - jeśli nie przy wódce (zdrowie nie to), to przy herbatce z konfiturami. Mógłby opowiedzieć, jak kazał fabrykować dowody w sprawie zakatowania licealisty Grzegorza Przemyka. Albo jak to jest dowiedzieć się, że zabito ludzi na twój rozkaz. Jeśli tylko chciałby być szczery.

W amerykańskiej komedii "Wyścig szczurów" żydowska rodzina trafia do muzeum Barbie. Okazuje się, że nie o lalkę tu chodzi, ale o Klausa Barbie, hitlerowskiego kata Lyonu. A jednak twórcy muzeum nie dają się zbić z tropu: "My chcielibyśmy go zapamiętać na swój sposób: ojciec rodziny, świetny tancerz, koneser win".

Jeszcze wiele społecznych ról przed Czesławem Kiszczakiem...

Piotr Zaremba
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«