Drogi Dorna i PiS ostatecznie się rozchodzą
To trochę jak w miłości, która zraniona szybko przeradza się w nienawiść. Tak było i tutaj - pisze publicysta DZIENNIKA Michał Karnowski o konflikcie między Ludwikiem Dornem i Jarosławem Kaczyńskim. "Styl, w jakim Kaczyński żegna się z Dornem, nie wystawia mu najlepszego świadectwa" - podsumowuje Karnowski.
- PiS ściga swoich posłów
- Dorn: Albo sąd, albo przeprosiny
- Dorn ocalał. Nie wyleciał z PiS
- "Płacę alimenty, na jakie mnie stać"
- Dorn: Kaczyński mnie oszczerczo pomówił
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wszystko wskazuje na to, że drogi Dorna i PiS ostatecznie się rozchodzą. Można też postawić tezę, że różnice polityczne są tutaj tylko tłem. Jarosław Kaczyński w swych wypowiedziach o byłym marszałku Sejmu nie potrafi bowiem ukryć emocji i głębokiego żalu.
To trochę jak w miłości - zraniona szybko przeradza się w nienawiść. Tak było i tutaj, kiedy Kaczyński - dymisjonując Dorna z funkcji ministra spraw wewnętrznych - rozbił ten wieloletni tandem.
Styl, w jakim teraz żegna się z Dornem, łącznie z wyciąganiem najbardziej prywatnych i intymnych spraw, nie wystawia mu najlepszego świadectwa i jest dowodem na niemożność odnalezienia się przez PiS i Kaczyńskiego w roli opozycji. Byłemu premierowi pewne rzeczy jednak nie przystoją.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!