Gdybym ja miał prawo głosu w USA, to głosowałbym na McCaina. Nie popieram lewicowych kandydatów. McCain przekonywał mnie ze względów ideologicznych, budził zaufanie swoim życiorysem, pochodzeniem, klasą.

Ale już dziś to nie ma znaczenia. Barack Obama jest prezydentem. W jego otoczeniu jest pani Madeleine Albright. Osoba w pełni kompetentna, godna zaufania i bardzo propolska. Dlatego możemy być spokojni.

Nie wydaje mi się, żeby była jakakolwiek poważniejsza zmiana w polityce zagranicznej USA w ogóle, a jeśli chodzi o stosunek do Polski, to zupełnie nie widzę takiej możliwości.

Nasz rząd jest proamerykański i naród Polski jest bardzo proamerykański. Pod tym względem jesteśmy dla Ameryki bardzo ważnym partnerem. My jesteśmy autentycznymi przyjaciółmi Stanów Zjednoczonych. Nie ma takiej możliwości, żeby pozycja Polski spadła. W tym regionie Europy Ameryka nie znajdzie drugiego tak lojalnego sojusznika jak Polska.

McCain opowiadał się wprost za zniesieniem wiz. Obama nie powiedział chyba nic tak twardego. Ale, według mnie, problem wiz jest kwestią, która w stosunkach polsko-amerykańskich w ciągu roku zniknie. Polska jest krajem Unii i, tak mi się wydaje, podobnie jak inne kraje Unii, za chwilę będzie mogła wyjeżdżać do USA bez wiz.