Listopad

15. Pierwsze posiedzenie zaprzysiężonego rządu. Po gmachu kancelarii oprowadzał rząd pan Przemysław Gosiewski.

Uwaga, sensacja. Jako pierwszy ujawniam mowę Donalda Tuska do nowo mianowanych ministrów (tylko mnie nie zdradźcie, że zdradziłem, bo się premier obrazi). "Słuchajcie, jest tak: panowie, ubierajcie się tak, jak wam moi wizażyści każą, i róbcie wrażenie, jakbyście się znali na swojej robocie. Panie natomiast - ubierajcie się jak najgorzej i róbcie wrażenie nieprzygotowanych do rządzenia". Panowie pokiwali ze zrozumieniem głowami, panie zapiszczały: "Ale my jesteśmy przygotowane!". "Trudno" - odparł premier i zaczął rządzić. Energicznym głosem zamówił espresso.

17. No proszę, już widać proeuropejskość nowego rządu. Zwycięstwo z Belgią i awans do mistrzostw Europy. Z rubryki "Śmieszne": Jacek Rostowski, minister finansów, zapowiada zmniejszenie podatków i nieprzyspieszanie wejścia Polski do strefy euro.

20. Niestety nie wszyscy przyjęli z radością powstanie w Polsce rządu odpowiedzialności. We Francji strajki.

23. Premier mówi expose.

24. Ojej, jeszcze mówi.

25. Uff, skończył. (A, z rubryki "Śmieszne": premier zapowiedział wprowadzenie bonu edukacyjnego).

Grudzień

3. Spłonął samochód Julii Pitery.

5. Ryszard Krauze już jest znowu dobry, prokuratura uchyla postanowienie o zatrzymaniu. Właściwie nie wiem, po co o tym piszę, przecież nowy rząd nie naciska na prokuraturę.

7. Lekarze chcą pieniędzy, jak zawsze. I dostaną, jak zawsze.

11. Spotkanie z Merkel. Niemcy wygrywają 4:0, ale atmosfera rozmów - podkreślają obserwatorzy - była wspaniała.

12. Lech Kaczyński uznał, że szczyty przywódców Unii Europejskiej są domeną rządu i nie poleciał z premierem do Brukseli. Lot do Brukseli - serial dopiero się rozkręca, na razie widzieliśmy tylko odcinek pilotażowy.

21. Politycy Platformy wysyłają sobie SMS-y naigrywające się z fryzury minister Ewy Kopacz. Klasyk mówi: "To nie ludzie, to wilki".

24. "W interesie Kościoła i Pana Boga jest, aby PO wykończyła Rydzyka", pisze na swoim blogu Janusz Palikot. Wesołych świąt.

25. W interesie Pana Boga jest, aby rząd nie dofinansowywał zapłodnienia in vitro - twierdzą polscy biskupi.

Styczeń

5. Profetyczny numer DZIENNIKA - ukazują się teksty zapowiadające zwycięstwo Obamy i krach finansowy w Ameryce. Dobrze, że nie przyszło nam tego trefnego dnia do głowy przewidywanie, ile lat porządzi PO. Na przykład ktoś rzuciłby, dla żartu, "sto lat".

9. Rząd przesyła do Sejmu projekt ustawy zwiększającej wpływ władz na media publiczne. (Z serii "Śmieszne": ustawa jest po to, aby "media były mniej upolitycznione").

8. Legendarne posiedzenie rządu, które było zarazem zwołane, odwołane, nieodbyte, przeprowadzone, nieformalne i rutynowe. Poszło o pakiet ustaw zdrowotnych, który był przygotowany, ale nieprzygotowany, i premier źle się poczuł.

13. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i jak co roku wielka afera z opodatkowywaniem charytatywnych SMS-ów przez urząd podatkowy. Jeszcze nie zdarzyła się w Polsce ekipa rządowa, której nie zaskoczyłoby obowiązujące w Polsce prawo.

14. Rząd bierze się za reformę KRUS.

15. Prezydent bierze się za reformę rządu (kryptonim akcji: "Rada gabinetowa w sprawie służby zdrowia"; mocny kawałek).

19. Pierwszy wielki protest związkowy nowego rządu. Nauczyciele. Potem będą celnicy. Potem... Zresztą, każdy będzie, jak to w Polsce.

28. Wielki powrót ministra Sikorskiego z Brukseli na wezwanie prezydenta wydarzeniem tygodnia.

Luty

8. Uwaga, uwaga. Premier polskiego rządu poleciał do Moskwy.

9. Uwaga, uwaga, premier polskiego rządu powrócił z Moskwy. Już samo to wystarczyło, by 56 proc. Polaków uznało tę wizytę za sukces. (Prawie bym zapomniał z tej radości: atmosfera rozmów była bardzo dobra, 3:0 dla Rosjan).

22. Jacek Rostowski zapowiada, że "jego rząd" wprowadzi podatek liniowy. Pewno pan minister mówił o swoim rządzie z jakieś gry komputerowej.

...

I tak dalej, i tym podobne... Panie ministerki od czasu do czasu wywołują burze w szklance wody, bo 6-latki w szkole, bo emerytury niższe, to, tamto, siamto, owamto (jedna taka to nawet posunęła się do takiego czegoś niesłychanego, że chciała zapędzić wykładowców polskich uczelni do rzetelnej pracy!). Panowie ministrowie siedzą cicho. Minister Ćwiąkalski ze śrubokrętem w dłoni składa komputer pana Ziobro, szukając rozbieranych zdjęć Patrycji Kosteckiej. Służby majstrują przy komputerze Patrycji Kosteckiej, szukając rozbieranych zdjęć pana Ziobro. Prezydent i premier pokłócili się nie na żarty o ratyfikację traktatu lizbońskiego, po to by wspólnie apelować w Sejmie o jego przyjęcie. Z rubryki "Śmieszne": premier obiecał przygotowanie ustawy kompetencyjnej jako swoistego aneksu do ratyfikacji traktatu lizbońskiego, a prezydent obiecał ratyfikację traktatu, ot taka tam polityczna zabawa. Autostrad będzie mniej, niż zapowiadano, za to będą gotowe później, niż zapowiadano. Premier leci do Ameryki rejsowym lotem ku utrapieniu pozostałych pasażerów. Ale w sumie - nudy. CBA nie wyprowadza w kajdankach żadnego ministra. Nie trzeba żadnego ministerstwa "odzyskiwać". Nie zmienia się co dwa miesiące ministra skarbu. Koalicjant nie proponuje seksu za pracę. Felietoniści i satyrycy szarpią się za włosy w niemej rozpaczy. Teraz żałują rządów Prawa i Sprawiedliwości. Bezsilne złorzeczenia, przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia... (Nie, to nie cytat z Tuska, chociaż było o cudach).

Aż tu nagle... premier jedzie do Peru. Si, si, si!

Maj

15. Cytuję komunikat: "Po rozmowach w Pałacu Prezydenckim obaj politycy podpisali serię porozumień o współpracy w dziedzinie turystyki, kultury, nauki i obrony na lata 2008 - 2011. Strony polska i peruwiańska podpisały trzy umowy o współpracy: w dziedzinie obronności, turystyki oraz kultury i nauki". No i z czego tu się śmiać? Wstyd mi za tych, którzy skupili się na czapce z lamiej wełny, blasku słońca Peru i panoramie Machu Picchu, zamiast rzetelnie relacjonować merytoryczne aspekty tej ważnej wizyty międzynarodowej.

16. Skromne pożegnanie idei, by premier latał samolotami rejsowymi.

Czerwiec

4. Dorszgate. Ujawniono wreszcie krociowe wydatki samozwańczych ministrów z czasów "rządów" tzw. PiS. Złupili Skarb Państwa polskiego na 26 tysięcy złotych, używając służbowych (czyli: narodowych) kart kredytowych. Kraj jest w szoku. (Ostatnie tygodnie dopisały do wyczynów panów z PiS smutną puentę: globalny krach finansowy).

10. "Jaki jestem, szalony czy wyrachowany?" - pyta Janusz Palikot. "Czy"? "I!".

12. Prezydent dał się przelicytować - premier sugeruje konieczność zabicia sędziego Webba, który dał karnego Austriakom. Najbardziej przejął się stanem nerwów premiera minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna - w te pędy przedłużył ochronę BOR Jarosławowi Kaczyńskiemu.

18. A teraz coś dobrego o premierze. Potrafił trzymać język za zębami, kiedy wybuchł sabat czarownic z okazji książki o Lechu Wałęsie.

30. Polacy przekazują irackiej armii kontrolę nad prowincją Kadisija i zaczynają się pakować. Rząd (uwaga!) dotrzymał obietnicy złożonej w expose premiera.

Lipiec

3. Rząd chce tarczę w pakiecie z rakietami Patriot.

Od 4.: Pac! pac! prztyks! plams! To walka premiera i prezydenta na tarcze. W programie również przesłuchania w klatce , przecieki Patriot, szukanie Asmusa i ciche dni. Amerykanie krzyczą na polskiego premiera, Francuzi krzyczą na polskiego prezydenta (za Lizbonę).

9. DZIENNIK ujawnia, że kancelaria premiera wysyła posłom PO ściągawki z wypowiedziami, które należy upowszechniać w mediach. Np. "Lech Kaczyński dołączył do chóru oszczerców...". Ej, wypraszam sobie! Co państwo? Nie wymyśliłem tego. Cytuję, proszę sobie sprawdzić w internecie.

15. PO przedstawia projekt daleko idącej prywatyzacji służby zdrowia poprzez spółki prawa handlowego tworzone pod nadzorem samorządu lokalnego. Z rubryki "Śmieszne": "To żadna prywatyzacja" (Norbet Raba, PO).

17. Nareszcie jakaś afera. KRUS rozdaje rolnikom emerytury, a rodzinie prezesa - posady. Dobrze, że nie na odwrót.

Sierpień

Wojna w Gruzji i olimpiada w Pekinie. Premier nie pojawił się w Pekinie, co było chyba szlachetne, i nie pojawił się w Gruzji, co było chyba mądre. W Pekinie zastąpił go Sarkozy, w Tbilisi - Lech Kaczyński.

Wrzesień

1. Unia Europejska potępiła Rosję. Na szczycie byli obecni zarówno premier, jak i prezydent i nawzajem się nie potępili. Jak się miało potem okazać, tego cudu nie dało się już powtórzyć.

8. Biedny Tusk, będzie miał pod górkę. "Lech Kaczyński to polityk w stylu amerykańskim" - oświadcza bowiem Michał Kamiński.

9. Ha, ha! Odpowiedź przyszła błyskawicznie - premier chce kastracji pedofilów. Donald Tusk będzie politykiem w stylu amerykańskim, ba, w stylu teksaskim.

10. Ofensywa trwa. Polskiego złotego zastąpi polskie euro. I to już za trzy lata, trzeba tylko zmienić konstytucję, prezydenta i parę takich drobiazgów.

14. Z rubryki "Śmieszne": "Nie ma i nie będzie żadnych konfliktów między naszymi ministrami" (Zbigniew Chlebowski o wzajemnej wymianie opinii między Julią Piterą i Eugeniuszem Kłopotkiem).

15. Polacy chcą euro - wskazują badania. I chcą kastracji pedofilów (to wiadomo i bez badań). Biedny Kaczyński, jak ma przebić Tuska? Zaproponować publiczne torturowanie polityków PiS? Taki bardziej surowy "Taniec z gwiazdami"?

15. Rozwiązanie przyszło samo. Wielki kryzys gospodarczy w stylu amerykańskim przebuduje polską scenę polityczną. Nie ma powodu, aby wierzyć, że zmieni ją na lepsze, ale prezydent i tak bardzo się ożywił.

17. Ha, ha, ha, nikt nie będzie rozmawiał z prezydentem o kryzysie, bo kryzysu nie ma.

22. A gdyby nawet był, to PO przygotowała ustawę obniżającą emerytury byłym esbekom, będzie z tego forsy jak lodu.

26. Ojej, a kto to? Kryzysik dotarł do Europy... Do Polski, na szczęście, nie może dojść, bo mu minister Rostowiecki zakazał.

29. Z rubryki "Śmieszne": "Michał Platini wiedział o wprowadzeniu kuratora do PZPN" (Mirosław Drzewiecki).

30. Z rubryki "Śmieszne": "Jestem przekonany, że UEFA i FIFA nie będą tolerowały łamania prawa, do czego dochodziło w PZPN" (Mirosław Drzewiecki).

Październik

3. Z rubryki "Śmieszne": "Nie ugniemy się pod presją ultimatum" (Mirosław Drzewiecki).

6. Ugięliśmy się.

7. Ministrowie finansów Unii Europejskiej próbują osłabić tsunami kryzysu. Nasz minister finansów musiał się czuć niepewnie, skoro zgodnie z obowiązującą doktryną rządu kryzysu w Polsce nie ma i nie będzie. Będzie co najwyżej mało odczuwalne spowolnienie dynamicznego tempa rozwoju gospodarczego oraz lekkie słabnięcie aprecjacji złotego.

Od 11. Przewlekła bitwa o panowanie nad Polską przestrzenią powietrzną. Lecą pióra.

16. Wejdzie, nie wejdzie, wejdzie, nie wejdzie... Wszedł! Prezydent wszedł na salę obrad podczas szczytu Unii. Premier oberwał zaskakujący cios w plery.

22. Dobrze, że nie ma kryzysu, boby się człowiek mógł naprawdę zacząć bać.

27. Pan premier spotkał się z panem opozycjonistą Jarosławem Kaczyńskim. Rozmowa przebiegała zgodnie z protokołem podróży zagranicznych premiera: nic nie ustalono, ale za to atmosfera była doskonała.

28. Rada Gabinetowa. Premier chwalił prezydenta. To pewno skutek tego walnięcia w plery.

Listopad

4. Obama. Polityk niby w amerykańskim stylu, ale jak zadzwonił do premiera, to mówił co innego, a jak do prezydenta, to co innego. Oj, Barack, Barack...

11. Gala u prezydenta. Premier nie przybył. Uderzenie w plery nie było jednak aż tak mocne.