Kanapkowi skrytożercy i rządowy samolot
Prezydent postanowił przygarnąć premiera i zawieźć go do Brukseli rządowym samolotem, który tym razem jemu przypadł w udziale. Któryś z prezydenckich wirtuozów piaru doszedł słusznie do wniosku, że w wojnie podwórkowej, w jaką zamieniła się polska polityka, jeden gest grzeczności ugodzi boleśniej niż tysiąc oskarżeń o alkoholizm, chamstwo czy sypanie kolegów.
- PiS: Prezydent ma dobry wpływ na Tuska
- Unia zablokuje zakup samolotów dla rządu
- Premier i prezydent spóźnili się na szczyt
- Podróż życia prezydenta to ciągły pech
- Premier i prezydent razem przy stole obrad
- Prezydent: Będę siedział obok Tuska
- Lech Kaczyński: Lecę na kolejny szczyt Unii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przepraszam za ten brak zaufania do rządzących państwem. Sam chciałbym, aby ten wspólny lot do Brukseli okazał się początkiem długiej pięknej przyjaźni. Choćby i najbardziej szorstkiej, ale zmieniającej na lepsze zasady walki o władzę, którą PiS i PO od trzech lat dzielą między siebie.
Chciałbym uwierzyć w zmianę na lepsze, ale uwierzyć nie mogę. Może dlatego, że przez ostatnie trzy lata nawet składane sobie propozycje rozejmu służyły tylko podgrzewaniu kłótni. Dlatego obawiam się, że już od weekendu usłyszymy sprzeczne relacje z przebiegu wspólnego lotu. Wysłuchamy pieprznych historii, opowiadanych nam przez ministrów, o podkradaniu sobie papierowych torebek albo złośliwym wyjadaniu najsmaczniejszych kanapek. Obie drużyny zamknięte przez dwie godziny w ciasnej klatce kabiny pasażerskiej rządowego Tu-154 mogą naprawdę dać z siebie wszystko.
Naprawdę chciałbym się mylić, piszę o tym wyłącznie dlatego, bo najbardziej w świecie pragnąłbym, aby tak się nie stało. Jednak obie strony nigdy jeszcze mnie zawiodły. A jeśli ktoś z czytelników chce się ze mną założyć, że będzie inaczej, gotów jestem przyjąć zakład. I będę marzył o jego przegraniu.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!