Chciałbym by ta wojna się jak najszybciej skończyła, a najlepiej nie zaczęła. Musimy szybko wrócić do drogi pokojowej. Interwencja Izraela to rezultat obowiązku jaki spoczywa na suwerennym państwie, by bronić swoich obywateli przed agresją.

Jakie będą skutki polityczne tego konfliktu? Tego nikt nie wie. Nas nie obchodzi, kto rządzi w Strefie Gazy, nie obchodzi nas też kilkudniowe zawieszenie broni po którym ktoś znów będzie odpalał rakiety wymierzone w Izrael. Chcemy długotrwałego spokoju i pokoju. Mamy dość sytuacji, kiedy nagle znienacka ktoś znów będzie ostrzeliwał nasze terytoria. Mamy dość sytuacji, gdy nie będzie wiadomo kto za to odpowiada.

Nawet najlepszej i zwycięskiej wojny można uniknąć. Gdyby w Strefie Gazy był spokój, z pewnością wszyscy byśmy jej uniknęli. Celem armii Izraelskiej nie jest przecież niszczenie i likwidacja rządu Hamasu w Strefie. Wojna zaczęła się dlatego, ponieważ po kilku miesiącach zawieszenia broni ponowił się ostrzał południowych terytoriów Izraela. Spowodowano sytuację w której ludziom przez całą dobę grozi śmierć oraz zmusza się ich do chronienia się w domach i schronach, uniemożliwia normalne życie. Rząd izraelski dopiero po pewnym czasie postanowił zareagować na tę sytuację, kiedy okazało się, że nie ma żadnej alternatywy dla agresywnej postawy Hamasu. Przecież programem politycznym tej organizacji jest totalne zniszczenie Izraela.

jest takie powiedzenie, że "kiedy strzelają armaty, muzy milczą". Tymczasem w Izraelu dzieje się inaczej. Większość społeczeństwa mojego kraju nie odczuwa żadnej nienawiści do Palestyńczyków, większość pragnie pokoju i dawał temu wyraz także rząd premiera Olmerta, który starał się prowadzić negocjacje pokojowe z prezydentem Autonomii Palestyńskiej. Jednak terror jakiego nasze społeczeństwo już od ośmiu lat doświadcza ze strony Hamasu jak i Hezbollahu, zmusza nasz rząd do takich kroków. Przypomnę, że także większość pokojowo nastawionych krajów arabskich jak np. Egipt, negatywnie ocenia działania tych organizacji. Problemem jest również fakt, że działają one w porozumieniu z Iranem i prezydentem Ahmedineżadem.

Wbrew temu, co mówią Palestyńczycy Izrael wpuszcza pomoc humanitarną do Strefy Gazy, do której wjechało już 700 tirów. W sobotę w nocy, przed ofensywą lądową, samoloty izraelskie zrzucały ulotki w których nawoływały Palestyńczyków do nie wychodzenia z domów. Jednak wojna ma swoje tragiczne skutki, których trudno uniknąć. Po naszej stronie ofiar jest znacznie mniej, bo ludzie siedzą w schronach i np. nie moga przyjśc do pracy. Czy ktoś zna kraj w którym ludzie chcieliby żyć w takim napięciu i ciągłym niebezpieczeństwie?