Dziś święto Trzech Króli (tak naprawdę święto Objawienia Pańskiego) - jedno z najważniejszych świąt chrześcijańskich. W pierwszych wiekach po narodzeniu Chrystusa, zwłaszcza na Wschodzie, dominowało swoim znaczeniem nad Bożym Narodzeniem. Istotną jego treścią jest fakt, że wcielony Chrystus - Słowo, które stało się ciałem - objawił się ludziom. Ci biblijni mędrcy, których liczby nota bene Biblia nie podaje, są znakiem narodów pogańskich. Bo Bóg objawia się nie tylko Narodowi Wybranemu, ale całej ludzkości. Dla nas oznacza to, że Bóg przychodzi do każdego człowieka, bez względu na jego narodowość czy wyznanie.

Święto jest religijnie doniosłe, nie mam więc nic przeciwko temu, żeby uczynić je dniem wolnym od pracy. Natomiast polityzacja tego zamiaru i wyraźny podział na opcję polityczną, która jest za dniem wolnym i tę, która jest przeciw, budzi głęboki niesmak. Święto Objawienia jest pochyleniem się Boga nad każdym człowiekiem, tymczasem w Polsce zaczyna służyć walce między ludźmi. W ten sposób zaprzecza się jego idei.