Janusz Palikot piętnuje hipokryzję jego krytyków. Zebrał listę wyzwisk, których autorami są politycy PiS. Dedykuje ją "farbowanym estetom, strażnikom moralności, purystom językowym, wrażliwcom wszelkiej maści, których tak wielu objawia się w Prawie i Sprawiedliwości". Jest tam "spieprzaj dziadu", dornowska "bura suka" itd. Lista jest całkowicie prawdziwa, pewnie dałoby się ją wydłużyć.

Pytanie, czy cudze grzechy usprawiedliwiają nasze własne? Na to pytanie niech każdy sam sobie odpowie. Janusz Palikot uważa, że tak, ale kto inny powie, że nie usprawiedliwiają. Zwróciłbym jednak uwagę na inną rzecz. Otóż podobną listę da się ułożyć z wypowiedzi polityków wszystkich partii, łącznie - o zgrozo - z Platformą Obywatelską.

Platformerską listę "bon-motów" otworzyłby wszak sam Janusz Palikot. Choć może Stefan Niesiołowski powinien uzyskać palmę pierwszeństwa. Znalazłby się na niej nawet kulturalny zazwyczaj Donald Tusk (choćby z "moherową koalicją" - to mi na razie przychodzi do głowy). A zamknąłby ją np. Cezary Grabarczyk - człowiek lubiany przez polityków z innych opcji, nieagresywny i dążący do kompromisu. Znalazłoby się tam z powiedzenie o "IV RP mającej krew na rękach". Jak twierdzili jego złośliwi koledzy partyjni, rzucił tym hasłem w debacie po śmierci Barbary Blidy nie dlatego, że był tak bardzo oburzony, lecz, że chciał podkreślić swoją lojalność wobec władz partii. A wracając do obecnego premiera, to też warto zapytać Janusza Palikota, czy słowa Donalda Tuska o ofiarach wypadków drogowych to też była polityczna prostytucja? Bo na pewno było to żonglowanie danymi, za które właśnie oberwała Grażyna Gęsicka. Tusk jeszcze przed wyborami mówił, że to "PiS-owskie ciamajdy" są winne śmierci tysięcy Polaków ginących na dziurawych drogach. Wymienił Jerzego Polaczka i Jarosława Kaczyńskiego. Czy sytuacja na drogach się zmieniła? Nie bardzo. Co na to Palikot?

Zresztą listę skandalicznych wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego, łącznie z jego malowniczymi wyzwiskami pod adresem PiS-u, jakiś czas temu przygotował klub parlamentarny PiS. I co z tego wynika? To samo co z listy Palikota. Że najgłośniej o hipokryzji krzyczą najwięksi hipokryci.