Zdaniem Jachowicza to kolejna bzdura, jaka powstała w głowie Kiszczaka. Nie pierwsza zresztą. Kilka tygodni temu podał inną sensacyjną wiadomość, że SB przypisywała tajnym agentom informacje uzyskane z podsłuchów telefonicznych.

Agenci, według Kiszczaka, nie wiedzieli nawet o tym, że ich opinie i informacje umieszczane są w raportach, które oni składali na ręce SB. Teraz chce zadziwić świat informacją o puczu. Równie dobrze mógłby powiedzieć, że pucz ten przygotowywany był np. na Marsie, bo zarówno to pierwsza, jak i druga wersja są dziś nie do sprawdzenia.