Zdjęcia zrobione przez Janusza Palikota zawierają podobno sensacyjny materiał. Chyba wiem, o co chodzi, bo słyszałem, że...

W niedzielę wśród delegatów Prawa i Sprawiedliwości podczas przerwy zaczął się rwetes. "Prezydent przyjechał, prezydent przyjechał..." – poszła plotka, bo ktoś (dzisiaj myślę, że prowokator) powiedział, że widział dwóch Kaczyńskich. Entuzjazm. Aż nagle ktoś (ha, ha, ha) palnął się w głowę i krzyknął: - Bzdura, prezydent służy narodowi w pałacu, nie ma go tu.

Ale, jak to, przecież dwóch jest.... Kto, na Boga, mógł się przebrać za Prezesa, jak nie ten błazen... Twarze zrobiły się takie złe strasznie, a oczy zimne jak Morskie Oko. Bez słowa ruszyli ławą!

Niestety, mój informator reszty nie widział. Ale podobno kogoś tam, jednak, niestety, stuknięto. Tylko pewności nie ma, czy stuknięto autentyk, czy podróbkę.