Panie premierze, chyba mamy pożar?
Nie dziwi mnie, że szef rządu szuka oszczędności. Dobrze robi i to samo robiłaby każda inna ekipa rządząca. Ale to, jak to robi, wprawia mnie w coraz większe zdumienie.
- Szykuje się ostre starcie Tusk-Klich
- Dlaczego złoty będzie dalej się huśtał
- Tusk nie znalazł 17 miliardów oszczędności
- Nie da się zamrozić poselskich podwyżek
- NIK zbada, jak rząd wydał pieniądze
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Spójrzmy na rozwój wydarzeń. Najpierw słyszeliśmy, że wszystko jest OK i żeby nie straszyć. Potem, że jednak kryzys w nas uderzył i trzeba oszczędzać. I nie zdążyliśmy nawet ustalić, jakie dokładnie wpływy podatkowe spadają i o ile, gdy przyszło uspokajające stwierdzenie, że to na wypadek, gdyby spadały. Na przyszłość.
A potem znowu premier Tusk uruchomił w kancelarii premiera całonocny pokój wielkiego brata, gdzie przesłuchuje ministrów z tego, czy w kilka dni znaleźli żądane miliardy. Ale spokojnie - przecież to rzekomo na wszelki wypadek... A dzisiaj kolejna bomba - potrzeba nie 17, ale aż 20 miliardów złotych oszczędności! Zaraz? Na przyszłość? A może na wczoraj? Skąd ten skok?
>> przeczytaj, co o oszczędnościach pisze Marcin Piasecki
Panie premierze, jak umiem czytać politykę, to pożar w budżecie mamy większy, niż ktokolwiek sądzi. Rozumiem, że nie chce pan siać paniki, ale czy naprawdę aż tak nie wierzy pan w obywateli? Wczoraj, jak premier Churchill w czasie II wojny światowej, obiecał pan Polakom pot. OK, dzięki za szczerość, tym bardziej że ten kryzys to nie pana wina. Ale czy nie uważa pan, że nie można być szczerym trochę? Chce pan potu, niech pan powie pełną prawdę. Bo że jest źle, widać gołym okiem.



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!