Anna Wojciechowska: Kilkanaście wyroków sądowych za długi ciąży na ministrze sprawiedliwości - podaje "Polityka". Czy te informacje o problemach Andrzeja Czumy są dla pani zaskoczeniem?
Julia Pitera: Od początku uznałam je za niewiarygodne. Andrzej Czuma pozwie tygodnik do sądu. Właśnie przeglądam internet. Człowiek, który zaintrygował opinię publiczną tymi sensacjami, pan Andrzej J., ma naprawdę bardzo interesujący życiorys. Pytanie, dlaczego sensacje podawane przez człowieka o takiej reputacji i takim życiorysie podawane są jako poważne doniesienia prasowe?

Jakiej konkretnie reputacji?
Rozpoczęta stosunkowo wcześniej współpraca z SB, rozpracowywanie Polonii. Ten człowiek od dawna groził Andrzejowi Czumie wytoczeniem sprawy sądowej za to, że Czuma mówił o jego biografii. Ale jakoś nigdy tej sprawy nie wytoczył. nigdy tej sprawy nie wytoczył.

Te kilkanaście wyroków ministra Czumy jest jednak faktem.
Nie wiem, nie widziałam ich, ale pan minister Czuma powiedział mi, że są to tylko wyroki rozstrzygające roszczenie z tytułu zadłużenia.

Oskarżenia pod adresem ministra Czumy wysuwa nie jedna osoba. A informacje o dawnych problemach finansowych krążyły już wcześniej. Pani nie słyszała o nich przed nominacją Czumy?
Nie, dowiedziałam się z Polityki. Ale nie mówmy o plotkach. Wyroki są dostępne. Oczekuję, że gazeta je pokaże. Nie będziemy musieli bazować na subiektywnych odczuciach do osób, które są bohaterami dramatu. Tylko będziemy mogli się posłużyć dokumentami. Bo jak tak pracuje.

Pytanie, dlaczego te dokumenty nie zostały sprawdzone przed nominacją? Zawaliła procedury sprawdzania ludzi powoływanych na ministrów?
Minister Czuma był już sprawdzany w momencie obejmowania funkcji szefa komisji ds. nacisków. Wypełniał kilkadziesiąt stron formularzy, a następnie te informacje weryfikowała ABW. Oni sprawdzają naprawdę wszystko: dawne miejsca zamieszkania, zobowiązania, długi hipoteczne. Pan premier nie miał żadnych powodów, żeby wątpić w czystość Andrzeja Czumy.

A jednak, jak sam przyznał, kiedy usłyszał tuż przed nominacją o innych plotkach na temat Czumy, to zostały one dodatkowo sprawdzone. A o tych nie wiedział? Coś jest nie tak?
Bo jeżeli to są sprawy sprzed 10, 15 lat, długi zostały spłacone i sprawy zakończone, to znaczy, że ich nie ma.

Tych wyroków nie znamy, jak sama pani mówi. A ani pani, ani premier nawet nie wiedzieli o nich wcześniej.
Ja nie odpowiadam za akcję poszukiwawczą za ministrem Czumą. Była kontrola ABW i premier nie miał powodu, by nie powołać go.