Uważamy, że jeśli służby państwa nie potrafiły wyjaśnić sprawy, to o wiele trudniej będzie zrobić to komisji śledczej, bo przecież siłą rzeczy będzie ciałem politycznym. Tę rodzinę dotknęła wielka tragedia i mają wielkie nadzieje i jeśli te nadzieje prysną jak bańka mydlana, no to wtedy będzie jeszcze większe upokorzenie dla rodziny.

Byliśmy raczej za tym, żeby po tym jak jedne służby zaczęły działać drugie. Dziś wszyscy płaczemy, że nie udało nam się uratować naszego rodaka i słusznie, tylko że drugi rodak był mordowany przez dwa lata tu w kraju, a nie było tu talibów, a nie potrafiliśmy go znaleźć.

Najważniejsze to ustalić, dlaczego państwo polskie jest tak słabe. Zamiast tego dajemy do rąk politykom narzędzie w postaci komisji śledczej, a oni zrobią z tego awanturę polityczną. Mieliśmy dużą rezerwę do tego pomysłu, ale daliśmy człowieka i będziemy pracowali.

Jeżeli komisja zechce być skuteczna, to powinna zakończyć prace po pół roku, jeśli przedłuży prace - to powinna się rozwiązać, bo wtedy to wszystko się rozwodni. Pod tym kątem oka będę tą komisję obserwował. To jest olbrzymie wyzwanie, bo jest 200 tomów akt i trzeba będzie je przeczytać, ale z drugiej strony jeżeli to się będzie przedłużało w nieskończoność, to nic nie da. Jak się szybko tego nie zrobi, to się nie zrobi wcale.