Wszystkie teksty pochodzą z dzisiejszego komentarza Gadomskiego o oryginalnym tytule „Tusk przywódca”. Swoje pytania – dodałem.

JAKUB KUMOCH: Premier pokazał wczoraj, że ma zadatki na kogo?
WITOLD GADOMSKI: Na męża stanu.

Jakie było jego przemówienie w Sejmie?
Dramatyczne, a jednocześnie pełne konkretów.

Czego nie ukrywał?
Problemów, przed jakimi stoimy wszyscy.

Czego nie obiecywał?
Łatwej drogi, nie twierdził, że ma cudowną receptę na kryzys.

Jakie rozwiązania pokazywał premier?
Konkretne rozwiązania, które zostaną wprowadzone - pomoc w spłacie kredytów mieszkaniowych osobom, które straciły pracę, utworzenie specjalnego funduszu dla osób najciężej dotkniętych kryzysem.

Co wczoraj powinni zrobić ci, którzy do tej pory krytykowali rząd za to, że nie przedstawia pomysłu na walkę z kryzysem?
Powinni zmienić zdanie.

Jaki pomysł przedstawił premier i minister finansów?
Trudny, ale być może jedyny w obecnej sytuacji.

Co należy zrobić, by Polska jak najszybciej znalazła się w strefie euro?
Wszystko.

Wbrew komu rząd postanowił utrzymać zapowiedziany wcześniej poziom deficytu budżetowego?
Wbrew krzykom opozycji z prawa i lewa.

W jakim wymiarze przemówienie Donalda Tuska było równie dramatyczne?
Także w wymiarze politycznym i osobistym.

Czym nie był apel premiera do opozycji by nie biadoliła i modliła się o kryzys?
Nie był tylko medialną zagrywką.

Jak brzmiał apel premiera Donalda Tuska?
Szczerze, tak jak zapowiedź podania się do dymisji, jeśli dojdzie do wniosku, że nie potrafi przeprowadzić kraju przez trudny czas.

Jakiego Tuska widzieliśmy dotychczas?
Uśmiechniętego, premiera na dobre czasy.

Kogo zobaczyliśmy wczoraj?
Przywódcę.

Autor powyższego wywiadu jest gorącym patriotą i życzy swojemu rządowi wszelkich sukcesów w walce z kryzysem i tymi, którzy go spowodowali.