Na Uniwersytet Szczeciński zostałem zaproszony przez działające tam Koło Slawistów. Tematem mojej prelekcji miało być ludobójstwo dokonane przez UPA na ludności polskiej Kresów podczas ostatniej wojny.

O tym, że mój wykład jest odwołany, dowiedziałem się ze strony internetowej uczelni, a dokładnie z witryny uniwersyteckiej biblioteki, gdzie na zakładce Sala Strumiańska lakonicznie poinformowano, że spotkanie się nie odbędzie. Jednak o tym, że tak się stało, nikt nawet mnie nie poinformował. Ani do mnie nie napisano, ani nie zadzwoniono i nawet nie podano żadnej przyczyny takiej decyzji.

Nieoficjalnie dowiedziałem się, że środowiska Ukraińców w Polsce naciskały na rektora uczelni, by podjął taką decyzję i odwołał spotkanie. Jeśli już tak się stało, to - moim zdaniem - obowiązkiem Uniwersytetu było napisanie, dlaczego i z jakiego powodu ten wykład jest odwołany.

Co ciekawe, już kiedyś gościłem z wykładem na Uniwersytecie Szczecińskim, gdzie wypowiadałem się na niemniej kontrowersyjny temat, a więc o lustracji, i wówczas nikt nie odmawiał mi prawa występowania przed studentami. Przecież również w przypadku tematu o ludobójstwie na Kresach mogłem wystąpić w dyskusji panelowej z przedstawicielami strony ukraińskiej.

Piątego marca, a więc w dniu, w którym zaplanowano wykład na Uniwersytecie, pojawię się w Szczecinie, ale prelekcja odbędzie dla regionalnych stowarzyszeń, które podjęły się organizacji takiego spotkania.