1.
Nigdy nie warto wprowadzać opinii publicznej w błąd i mówić nieprawdy. Lepiej otwarcie przyznać, że w danej sprawienie nie można nic więcej powiedzieć, niż kłamać, bo to zawsze się mści. Dziennikarze, choć muszą polityków „ciągnąć za język”, to z pewnością taką postawę uszanują.

2.
Niech Paweł Graś stara się być przede wszystkim „twarzą” premiera Tuska, ale niekoniecznie całego rządu. Nie może być „twarzą rządu”, bo jest to po prostu niemożliwe. Jest on skonstruowany za zasadzie federacji ministerstw i jego rzecznik tak naprawdę reprezentuje premiera i jego kancelarię. W związku z tym nie ma szans być równocześnie rzecznikiem i twarzą ministrów Drzewieckiego, Schetyny czy Pawlaka. Polityka informacyjna w tych resortach jest zdecentralizowana i każdy z nich musi odrębnie walczyć o swój wizerunek. To wada polskiego systemu, ale po prostu tak to w rzeczywistości wygląda.

3.
Jeśli chciałby do polityki informacyjnej rządu wprowadzić między resortami jakieś elementy koordynujące, to niemal codziennie powinien starać się organizować własne konferencje prasowe. Rząd niemal codziennie podejmuje ważne decyzje w różnych resortach, dlatego winien mieć też możliwość komunikowana ich kancelarii premiera przez rzeczników poszczególnych resortów. Jest to ważne szczególnie w czasie kryzysu, gdy potrzeba zdobywania informacji będzie na pewno większa niż zwykle.

4.
Jeżeli poseł Graś poważnie zaangażuje się w rolę rzecznika rządu, to z pewnością wypełnianie przez niego obowiązków poselskich będzie taką samą fikcją jak wypełnianie ich przez ministrów, którzy są równocześnie posłami. Sprowadzi się najwyżej do udziału w głosowaniach, bo nie wierzę, by równocześnie pracował np. w sejmowych komisjach.

5.
Paweł Graś będzie musiał się zmierzyć z koniecznością dostępności na telefon komórkowy. Choć wiem, że jest jest to bardzo trudne. By to zilustrować, przytoczę anegdotę. W ostatnim dniu mojego urzędowania w rządzie Jerzego Buzka odebrałem tylko dwa telefony, które zadzwoniły w ciągu pięciu minut. Pierwszy dziennikarz zapytał, ile kosztuje żywiec w skupie na Podlasiu, a drugi o reakcję polskiego rządu i MSZ na uniewinnienie przez sąd Włochów, którzy strącili kolejkę linową w górach, w wyniku czego zginął polski obywatel. To pokazuje, jaki jest rozstrzał zainteresowań i oczekiwań, by w tak różnych sprawach rząd zajmował stanowisko, a jego rzecznik je znał i je publicznie komunikował.