LPR ogłosiła, że wraca do polityki. Samoobrona nie musi, bo nigdy z polityki nie wypadła. Nigdy nie podjęliśmy decyzji o zakończeniu działalności. Jesteśmy w polityce jako opozycyjna partia pozaparlamentarna. Wyborcy, którzy odeszli od nas do PiS już wracają. Zrozumieli bowiem, że odpowiedzialność za rozpad poprzedniej koalicji ponoszą panowie Kaczyński, Lipiński, Ziobro i Kamiński.

Pięcioprocentowy wynik LPR w sondażach nie robi na nas wrażenia, bo mieliśmy już ostatnio siedem procent poparcia. Nawet pani Paradowska pisała w "Polityce", że Samoobronie rośnie. Jestem przekonany, że w naszym parlamencie będziemy już po najbliższych wyborach. Blokad w tym celu organizować nie będziemy, bo i bez tego jest wielki kryzys. I nie pozwolimy, żeby nas obciążano winą za to, że go zwiększamy. My wiemy, co robić. Jestem trzy, cztery razy w tygodniu w terenie wśród ludzi. Są kamery i dziennikarze. Lokalne media to pokazują. W centralnych dobrze nie jest ale to nas nie załamie.

A co z Europarlamentem? Na pewno nie ma możliwości, byśmy startowali z LPR. Idziemy samodzielnie i zobaczymy jeszcze jaki będzie wynik. Myślę, że próg wyborczy uda nam się przekroczyć.