Sherlock na tropie
Słynny detektyw przyjmuje polskich polityków i pomaga im znaleźć tych, przez których złoty leci na łeb na szyję. Rozmowę polskiej delegacji z Sherlockiem Holmesem relacjonuje Jan Wróbel.
- Wróbel na śniadanie: Idzie marzec, marzmy!
- Wróbel na śniadanie: Pogodowa lipa medialna
- Wróbel na śniadanie: Skowroński gwizd
- O opcjach zadecydował Los
- Ni chuchu, ni duchu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W tym roku mija 150. rocznica urodzin Arthura Conan Doyle’a, twórcy nieśmiertelnej postaci Sherlocka Holmesa. Na zdrowie!
– Good morning, jesteśmy...
– Oczywiście politykami z Polski.
– Niesamowite. Skąd...
– Gdy mam przed sobą 9-osobową delegację, w której tylko dwie osoby znają angielski, wszyscy są ubrani w drogie garnitury, lecz kieszenie wypchali darmowymi orzeszkami z samolotu, i której 40 minut zajmuje ustalenie kolejności siadania na krzesłach, to sprawa staje się oczywista.
Polacy zaproponowali detektywowi intratne zadanie „najwyższej wagi”:
– Znaleźć tych, przez których złoty leci na łeb na szyję.
Holmes zatopił się w kłębach dymu. Po kilku minutach radosnym głosem obwieścił: – Elementarne! Winni są Żydzi.
Zawrzało. Okrzyki „Jezus, Maria!” mieszały się z gromkim „Zawsze tak mówiłem!”. Ten i ów sięgnął już po komórkę, gdy znienacka rozległ się lodowaty głos detektywa:
– Tylko żartowałem.



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!