Niesiołowski: PiS ma swoją Steinbach
"Strona niemiecka nie potrafi sobie poradzić z Eriką Steinbach" - przyznaje Stefan Niesiołowski. "W Polsce mamy również własną Erikę Steinbach w osobie pani Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, która szkodzi stosunkom polsko-niemieckim i Polsce" - dodaje wicemarszałek Sejmu.
- Bitwa ze Steinbach wygrana
- PiS chce ukarania Niesiołowskiego
- Niemcy wybiorą: Steinbach czy Polska
- Politycy oceniają Tuska po klęsce Steinbach
- Przyjdzie nowa Erika Steinbach
- Kutz: Rezygnacja Steinbach to socjotechnika
- Walczmy ze Steinbach, nie z Niemcami
- Nie kłócić się o Steinbach, ale o muzeum
- "Polacy mają obsesję i tak będzie zawsze"
- Steinbach: Tusk ma szanować zdanie Niemiec
- "To histeryczna kampania wokół Steinbach"
- Bartoszewski: Niech Niemcy nie rżną głupa!
- Uczmy się od Eriki Steinbach
- Kościół katolicki popiera Steinbach
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prawdą jest, że strona niemiecka nie potrafi sobie poradzić z Eriką Steinbach. Nikt jednak nie lubi ingerencji z zewnątrz, dlatego z naszej strony raczej można było nadać tej sprawie bardziej dyskretny charakter, by Pani Steinbach sama zrezygnowała z kandydowania do rady tej fundacji. W tej chwili CDU wzięła ją w obronę pod hasłem: "nie będą nam Polacy decydować o naszych stanowiskach i nominacjach” i zrobił się z tego poważny problem. Wciąż jednak uważam, że nie należy jej demonizować, bo to paradoksalnie nadaje jej znaczenia, którym cieszyć się nie powinna.
Z drugiej strony faktem jest, że gdyby Erika Steinbach nie była w Niemczech nikim nieznaczącym, jak to oficjalnie starają się przedstawiać nam tamtejsi politycy, to nigdy nie zostałaby przewodniczącą naprawdę dużego i wpływowego Związku Wypędzonych, który daje CDU pewną znaczącą ilość głosów. Dlatego na pewno mamy z nią pewien problem do rozwiązania.
Natomiast chcę podkreślić, że w Polsce mamy również własną Erikę Steinbach w osobie Pani Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, która wybitnie szkodzi stosunkom polsko-niemieckim i Polsce. Jeżeli tak bardzo oburzamy się na Steinbach, to niech PiS zmusi do milczenia jej polski odpowiednik. Nie jesteśmy tu bez winy i dyskutowanie w tym miejscu, kto zaczął pierwszy, jest mało ważne. Nic nie upoważnia, obojętnie kto zaczął ten spór o historię, do wykorzystywania polskiego plakatu propagandowego, na którym polski żołnierz przebija bagnetem niemiecką łapę ze swastyką i podpisywania go datą 1939 - 2008. Sugeruje się w ten sposób, że w tym czasie nic się w Niemczech nie zmieniło, że nie było Adenauera, Kohla, Genschera.





































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!