Czy Platforma skręca w lewo?
Gdy Janusz Palikot chce się zająć ustawą o eutanazji, szef klubu PO Zbigniew Chlebowski oznajmia, że jej tekst wyląduje w koszu. Ale Donald Tusk mówi, że o problemie eutanazji warto debatować. Co to oznacza? Wszystko albo nic - pisze Piotr Zaremba.
- Palikot zajmie się eutanazją. Wbrew PO
- Gowin: PO nie zalegalizuje eutanazji
- Brudziński: Tusk stracił zdrowy rozsądek
- Kaczyński: Premierze, nie zaczynaj wojny!
- Tusk zamiast rządzić, zaprasza nas do dyskusji
- Gawryluk: Eutanazja to nie zabawka Palikota
- Czy Zapatero zna już szefa SLD?
- Palikot dostanie po łapach
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z kolei Jarosław Gowin, uznawany przez tegoż premiera za symbol światopoglądowego kompromisu w sprawie in vitro, w krótkim czasie stał się w swojej partii osobą mało miarodajną. Widać, że PO nie przyjmie jego projektu. Nie wiemy, czy w Platformie pozostanie sam Gowin, substytut frakcji konserwatystów.
Co się zmieniło? W teorii nic. Palikot szuka nowych tematów, bo w dobie kryzysu "wesołkowanie" się przejadło. Więc podchwytuje hasło - "pozwólmy chorym na godną śmierć". Hasło poważne, choć dla wielu Polaków nie do przyjęcia. Tyle że Platforma nie traktuje poważnie samego Palikota. A premier nie chce odmówić dyskusji nawet nad czymś tak kłopotliwym. Aby kogoś nie urazić.
Postępowanie z Gowinem też da się wytłumaczyć socjotechniką. Społeczny opór wobec "katolickiej" wersji in vitro jest dla PO równie groźny jak narażanie się w tej sprawie biskupom, zwłaszcza w obliczu eurowyborów. W tym ujęciu Gowin padłby ofiarą własnych złudzeń - potraktował temat zbyt serio. A Platforma, nawet jeśli chciała jakoś uregulować sprawę in vitro, w końcu schowa światopoglądowe spory pod suknem.
>>> Michał Karnowski: Palikot dostanie po łapach
To możliwa interpretacja, ale niejedyna. Bo nawet jeśli obaj dostają od liderów po łapach, Gowin czuje się w Platformie gorzej niż Palikot. Co więcej, gdy dodać takie fakty jak wystawienie na listach PO do europarlamentu Danuty Huebner, poparcie Cimoszewicza jako kandydata na sekretarza generalnego Rady Europy czy ucieranie z lewicą ustawy medialnej, widać, że partia skręca w lewo. Może to tylko incydent, recepta na poprawienie sobie sytuacji przy urnach kosztem SLD i bloku centrolewicowego z Rosatim na czele. Za to warto by jednak było zapłacić próbą uregulowania in vitro w bardziej lewicowym duchu i nie drażnieniem Palikota, który buduje sobie wśród wyborców niezależną pozycję. Ale to z kolei grozi Platformie zderzeniem z Kościołem i centroprawicowymi wyborcami.
Może liderzy PO wobec kryzysu ekonomicznego sięgają po światopoglądowe igrzyska. A może tylko tańczą na linie, starając się zadowolić przeciwstawne skrzydła. Smutne, że tańczą używając instrumentalnie, nawet jeśli tylko w wypowiedziach, tak poważnych tematów.
>>> Joanna Senyszyn: Zapraszam Palikota do SLD
Słabą pociechą jest to, że w wielonurtowych ugrupowaniach zachowanie równowagi to zawsze łamigłówka. Jeśli Tusk rozwikła ją tak, aby zachować i Palikota, i Gowina, będzie miał partię taką jak do tej pory. Jeśli straci jedną ze stron, zapewne Gowina, możliwe są polityczne przegrupowania, choć pewnie już nie przed eurowyborami.


































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!