Prezydent zaszkodził wnuczce
Antymodernizacyjny poważny błąd - tak profesor Marcin Król komentuje weto prezydenta wobec ustawy umożliwiającej posłanie sześciolatków do szkół. "Decyzja prezydenta jest szkodliwa dla jego własnej wnuczki i jej rówieśników" - mówi Król DZIENNIKOWI. Wskazuje przy okazji na własne doświadczenia związane z wcześniejszym rozpoczęciem edukacji.
- Minister przekonywała prezydenta
- Prezydent nie puszcza 6-latków do szkoły
- Mądre narody stawiają w kryzysie na edukację
- Najgłupsze weto tej prezydentury
- Nie eksperymentujmy na dzieciach
- Sześciolatki i tak pójdą do szkół
- Sześciolatki pójdą do szkół
- Weto odrzucone. Sześciolatki pójdą do szkół
- Minister edukacji krytykuje prezydenta
- PiS do Platformy: Co z reformą szkół?
- Uczniowie dowiedzą się, czym jest seks
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezydent zawetował ustawę umożliwiającą sześciolatkom pójście do szkół. Dlaczego to zrobił? Naprawdę nie wiem i nie rozumiem. To jest ewidentny przykład wetowania dla wetowania. I to szkodliwy.
>>> Michalski: Najgłupsze weto tej prezydentury
Ustawa nie niesie ze sobą bowiem żadnych zagrożeń. Nie ma w rozwiązaniach w niej zawartych nic niebezpiecznego. Mogę jedynie podejrzewać, że za decyzją Lecha Kaczyńskiego stoją jacyś
doradcy od wizerunku, którzy mają prymitywny sposób myślenia, sądzą, że społeczeństwo jest głupie i złapie się na tanie chwyty w stylu: ustawa jest zła dla biednych. Otóż nie jest.
Myślę, że biedne matki też chciałyby posłać wcześniej dzieci do szkoły, by móc zarabiać pieniądze.
Kryzys gospodarczy to nie jest dobry czas na taką reformę - argumentował prezydent. A co ma jedno do drugiego?! Nic. Ustawa o sześciolatkach nie wiążę się z żadnymi istotnymi
obciążeniami finansowymi. Dużo szkół już jest przygotowanych na przyjęcie sześciolatków. Część naturalnie nie i nie będzie. Ale dlatego ustawa jest skonstruowana tak, że nie ma
przymusu posyłania sześcioletnich dzieci do szkół.
Lech Kaczyński chwalił się, że ma wnuczkę, która ma sześć lat. Ale widać nawet wnuczka nie pomogła podjąć dobrej decyzji. Weto wobec tej ustawy to zła informacja dla niej i jej rówieśników. Prezydent popełnił bardzo istotny błąd o wymiarze antymodernizacyjnym. Niepotrzebnie zaszkodził sam sobie. Niemal w całej Europie przyjęta już jest zasada, że dzieci edukację szkolną zaczynają od sześciu lat. W Polsce szkoła ciągnie się bardzo długo. Sytuację, w której szkołę kończy się w wieku 19 lat, jest absurdalna. Wcześniej rozpoczęta edukacja to wymierne korzyści.
>>> Zaremba: Nie eksperymentujmy na dzieciach
Wiem coś o tym z własnego doświadczenia. Miałem to szczęście, że w ciężkich stalinowskich czasach, kiedy zaczynałem szkołę, pozwalano sześcioletnim dzieciom na pójście do szkoły. Rodzice musieli tylko złożyć podanie. I tak szkołę skończyłem w wieku 17 lat. Miałem dwa lata do przodu wobec innych. Idąc do szkoły w wieku sześciu lat, można skończyć studia, mając 22, zrobić doktorat, mając 27 lat. Dziś doktoranci zaczynają, mając 27, a to jest czas, kiedy pojawia się żona, dzieci i doktorat przeciąga się w nieskończoność.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!