A premier milczy
Donald Tusk skorzystał z okazji, by siedzieć cicho i nie zabierać głosu w sprawie Waldemara Pawlaka. Paweł Graś tylko cicho obwieszcza, że premier chce, by to jego zastępca wytłumaczył się ze wszystkiego - zauważają Paweł Reszka i Michał Majewski. "Nie jesteśmy zdziwieni. Tusk wie, że uderzając w Pawlaka, uderzy w samego siebie".
- Pawlak przerywa milczenie
- Były szef PSL: To niejedyny grzech Pawlaka
- Pawlak musi wyspowiadać się Tuskowi
- Olejnik: Musimy sobie pomagać
- Stefaniuk: Atak na Pawlaka odwetem za opcje
- Pawlak: Nie mam nic do ukrycia
- "Niech Pitera prześwietli Pawlaka"
- Schetyna wykańcza Pawlaka
- "Coś się dzieje na linii PO-PSL"
- Trzynaście pytań do Waldemara Pawlaka
- Graś: Nie należę do piłkarskiej frakcji PO
- Graś: Pawlak osobiście odpowie na zarzuty
- Niesiołowski broni Pawlaka przed DZIENNIKIEM
- Wróbel na śniadanie: Jak nie Tusk, to kto?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Donald Tusk skorzystał z okazji, by siedzieć cicho i nie zabierać głosu w sprawie Waldemara Pawlaka. Wczoraj opisaliśmy towarzysko-biznesowy układ otaczający wicepremiera. Dziwne spółki, które obsiadły ochotniczą straż pożarną. Konkubinę wicepremiera robiącą karierę w firmach kolegów Pawlaka. Matkę lidera PSL, która jest prezydentem fundacji, gdzie udziały swoich spółek zaparkował Pawlak. Nigdy po żadnym tekście nie dostaliśmy tylu e-maili i telefonów od czytelników. Ośmieleni ludzie z różnych miejsc Polski opowiadali o prywacie panoszącej się w partii Pawlaka.
>>>Pawlak tkwi po uszy w nepotyzmie
>>>Czego się boi Waldemar Pawlak
>>>Jak konkubina Pawlaka weszła do biznesu
Paweł Graś, rzecznik rządu, cienkim głosem obwieszcza, że premier chce, by jego zastępca wytłumaczył się ze wszystkiego. Premier profilaktycznie nie mówi nic.
>>>Pawlak: Nie mam nic do ukrycia
Szczerze mówiąc, nie jesteśmy zdziwieni. Dlaczego? Moralność moralnością, a polityka polityką. Donald Tusk wie, że uderzając w Pawlaka, uderzy w samego siebie. Po co kłopoty z koalicjantem? I to jeszcze w czasie kryzysu gospodarczego, który z natury rzeczy musi nadwyrężyć notowania rządu? A co będzie, jak się ludowcy zezłoszczą i sobie pójdą?
A więc pana premiera rozumiemy. Tylko trochę głupio będzie, gdy przeciwnicy przypomną mu setki napuszonych zdań o przejrzystości, etyce, zasadach w życiu publicznym. Albo o tym, że sam premier powołał specjalnego ministra Julię Piterę, by strzegła moralności rządzących. Może być też wstyd, gdy jacyś wstrętni dziennikarze zacytują słowa Donalda Tuska z czasów rządów PiS, LPR i Samoobrony. Na przykład takie: „Złym nawykiem obecnej koalicji stało się zatrudnianie członków rodziny na wysokie stanowiska państwowe”.
Ale to wszystko minie i sojusz PO - PSL będzie rządził dalej. Kiedyś wydawało się, że to Platforma Obywatelska narzuci styl koalicjantowi. Że będzie ciągnęła ludowców w stronę nowoczesnych zasad uprawiania polityki. Według tych zasad robienie przez ministra cichych interesów z konkubiną i kolegami, ukrywanie majątku w fundacji matki jest niedopuszczalne.
>>>Durczok: Pawlakowi znów się upiecze
Wygląda jednak, że role się odwróciły i to polityczne maniery ludowców wzięły górę. Nepotyzm nie jest więc nepotyzmem, tylko twórczym kontynuowaniem dzieła rodziców przez dzieci. Stanowiska można dzielić z politycznego klucza. Dobro publiczne jest dobrem do nagradzania kolegów, sąsiadów i rodziny.
Ludowcy działają tak od lat i chyba naprawdę nie widzą w tym nic niestosownego. Najlepszą ilustracją była wczorajsza wypowiedź Franciszka Stefaniuka. Prominentny działacz PSL pytany przez dziennikarkę DZIENNIKA, czy to w porządku, że lider PSL przekazuje władzę w fundacji swojej matce, obruszył się: "Aha, więc jak ktoś ma mamusię, to jest nepotyzm, tak? A pani mamusi nie ma?
Wszyscy mają mamusie, wujków, kolegów, sąsiadów – także ważni urzędnicy państwowi. Milczenie premiera to zielone światło do tego, by na boku robić z nimi interesy a la Pawlak i PSL.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!