Skowroński: Chcą ukarać mnie za dobrą pracę
Radiowa Trójka za czasów Krzysztofa Skowrońskiego miała wypłacać honoraria za niewykonaną pracę. Rzekome nieprawidłowości wykryła wewnętrzna kontrola w radiu. Informacje o jej wynikach opublikowała "Gazeta Wyborcza". Odwołany szef radia w wywiadzie dla DZIENNIKA odpiera zarzuty.
- Skowroński robi własne radio
- Meller o Skowrońskim: To granda jakaś
- Zwolniony prezes "Trójki" zawojuje internet?
- Były szef "Trójki" pójdzie do sądu
- Lewe etaty w radiowej Trójce?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piotr Gursztyn: Czy artykuł w "GW" rzetelnie opisał kontrolę?
Krzysztof Skowroński: Artykuł jest jednostronny. Normalnie tak, jak się uczyłem sztuki dziennikarskiej, dopuszcza się głos obu stron. Tak, by czytelnicy sami mogli sobie wyrobić
zdanie.
Czasem jedna strona odmawia komentarza.
Tu nie dano mi szansy odmówić.
Nikt z "Gazety" nie zadzwonił?
Nie, nie dano mi szansy na odmowę. Bo powiedziałbym, że za dwa dni dam pełną odpowiedź. I oczywiście odpowiedziałbym, że nie zgadzam się z tezami kontroli. Poza tym w artykule nie było
wielu rzeczy, które w kontroli wymieniono jako kontrowersyjne lub ważne. Nie pojawiła się kwestia tego, że zatrudniałem dwie kobiety w zaawansowanej ciąży (na co kontrolerzy zwrócili
uwagę). Albo że Trójka dała pieniądze na akcję polegającą na podróży autostopem niepełnosprawnego i jego opiekuna (co też zainteresowało kontrolerów). W artykule nie było też
informacji, że na liście honoraryjnej Trójki byli jako komentatorzy dziennikarze "Gazety" - Paweł Wroński i Andrzej Kublik.
Całość wywiadu w jutrzejszym wydaniu DZIENNIKA

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!