Dziennik.plOpinie

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

"Nie odpowiada mi nagonka na Zyzaka"

2009-03-31 | Ostatnia aktualizacja: 22:50 | Komentarze: 0 | skomentuj

Prawem młodego naukowca jest szukać prawdy i nawet błądzić na tej drodze. Dlatego nie odpowiada mi nagonka na autora biografii o Wałęsie - tłumaczy były poseł prof. Tomasz Nałęcz. Pyta przy tym, jak to się stało, że nieudowodnione tezy zweryfikował profesor historii, promotor Pawła Zyzaka.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nie dziwi mnie oburzenie Lecha Wałęsy, bo człowiek tak zasłużony dla Polski, dla świata ma prawo denerwować się tym, co o sobie czyta, i trudno oczekiwać, by było inaczej. Nie należę jednak do chóru osób polujących na tego młodego, nieopierzonego jeszcze historyka. Uważam, że prawem młodego naukowca jest poszukiwać prawdy o przeszłości i nawet błądzić na tej drodze. Nie odpowiada mi nagonka na tego młodego człowieka, choć nie podzielam jego poglądów.

Odpowiedzi na różnego rodzaju wątpliwości, jakie pojawiły się w wyniku opublikowania tej książki, oczekiwałbym natomiast od promotora Pawła Zyzaka, prof. Andrzeja Nowaka z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Chciałbym się dowiedzieć, jak to się stało, że zawarte w tej pracy tezy, które są kontrowersyjne, a nawet zupełnie nieudowodnione - jak wynika z publicznej debaty - zostały zweryfikowane przez profesora historii, który był jego promotorem. Przecież odpowiedzialność za pracę magisterską spoczywa bardziej na nim niż na samym magistrancie, który ja przygotowuje. Podobnie jak w szkole nauki jazdy, gdzie jeśli dojdzie do wypadku, to za jego skutki odpowiada instruktor, a nie uczący się dopiero prowadzić samochód kierowca. Podobnie jest z recenzentami i tutaj jest największy problem.

Bo to, że młody historyk napisał kontrowersyjną pracę z sądami, które bolą Lecha Wałęsę, to jedna sprawa, ale jak w takim razie mogła się ona ukazać drukiem, kto pisał jej recenzję?

Do tego dochodzi problem IPN. Trudno mieć pretensje do autorów, że podejmują trudne tematy i piszą. Moim zdaniem należy przede wszystkim mówić o odpowiedzialności prezesa Instytutu Janusza Kurtyki. Jak wiemy w książce Piotra Gontarczyka i Sławomira Cenckiewicza o Lechu Wałęsie prawdziwym skandalem był wstęp prezesa Kurtyki, który był rodzajem publicystyki zawierającej aluzje i w sposób niedopuszczalny, karygodny i poniżej wszelkiej krytyki dyskredytującej Lecha Wałęsę. Dlatego uważam, że IPN, będąc instytucją państwową, powinien realizować cele polityki państwowej. Nie zgadzam się z taką polityką, której jedynym celem jest plucie na Wałęsę.

Tomasz Nałęcz, historyk
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«