"Rząd opowiada bajki o autostradach"
Każdy, kto się choć trochę na tym zna, powie, że odcinek autostrady Stryków – Warszawa może być najwcześniej oddany do użytku w 2013 r. Tymczasem niedawno Ministerstwo Infrastruktury wydało komunikat, z którego wynika, że termin 2012 r. zostanie dotrzymany. To bajki – ocenia Jerzy Polaczek, minister infrastruktury w rządzie PiS.
- Wyrób autostradopodobny
- Rząd chwali się 95 kilometrami autostrad
- Autostrady i walka z kryzysem dumą Tuska
- Prowizorki zamiast autostrad na EURO 2012
- Tusk pożegna się z ministrem od autostrad?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
PAULINA NOWOSIELSKA: Minister Grabarczyk mówi, że specyfikacje dotyczące autostrad są tylko na wypadek klęsk żywiołowych. To znaczy, że zdążymy z drogami do Euro 2012?
JERZY POLACZEK*: Bardzo w to wątpię. Każdy, kto się choć trochę zna na procesie inwestycyjnym, powie, że odcinek Stryków – Warszawa może być najwcześniej oddany do użytku w
drugiej połowie 2013 r. Tymczasem na przełomie lutego i marca tego roku Ministerstwo Infrastruktury wydało komunikat, z którego wynika, że termin 2012 r. zostanie dotrzymany. To bajki, za które
ktoś w końcu musi brać odpowiedzialność polityczną.
>>> Wyrób autostradopodobny – tak ocenił pomysł rządu Marcin Piasecki
A co pan sądzi o samym zapisie, by firma, która wygra przetarg, zapewniła przejezdność na czas trwania mistrzostw.
To jakieś kuriozum. Bo jak państwo ma wyegzekwować spełnienie tak dziwnie postawionych warunków? I według jakich zasad ruchu drogowego będą tam się poruszać samochody? A może według prawa
budowlanego?
To po co w ogóle Ministerstwu Infrastruktury takie zabezpieczenia?
Mam wrażenie, że chodzi przede wszystkim o zapewnienia finansowania projektów prywatnych, które już podpisano. Umowę na budowę drogi Świecko – Nowy Tomyśl zawarto najpierw w
grudniu 2007 r. Potem w 2008 r. minister Grabarczyk podpisał ją raz jeszcze w nieco zmienionej formule. W sierpniu 2008 r. przedłużono o kolejne pół roku zamknięcie finansowe tej inwestycji.
Umowy pozwalają firmom prywatnym na podjęcie rozmów z bankami.
Pan jako minister infrastruktury też zapowiadał, że na Euro 2012 będzie wszystko gotowe. I co?
Tę deklarację mógłbym dziś powtórzyć, gdyby nie doszło do wyborów. A tak w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad została całkowicie wymieniona kadra. Za moich czasów w
kierownictwie nie było nikogo partyjnego klucza. A tak warunkiem powodzenia budowy dróg na Euro jest teraz jak najlepsze wykorzystanie środków budżetowych i europejskich. Lata 2009 –
2010 są kluczowe. Jeśli zostaną zmarnowane, będzie to kompromitacja, która może wysadzić cały obecny rząd w powietrze.
Krytykuje pan gabinet Tuska, bo wcześniej to na panu opozycja nie zostawiała suchej nitki?
To delikatne określenie na to, co się wtedy działo. A teraz? Dwa tygodnie temu na posiedzeniu komisji infrastruktury dopiero po natarczywych pytaniach wiceprzewodniczącego komisji, pana
Piechocińskiego, przedstawiciele rządu powiedzieli, ile wydano pieniędzy na budowę dróg w ubiegłym roku. Tylko 13,6 mld zł! Z 20 mld, jakie w 2008 r. były dostępne (w ramach przyjętego
przez rząd w 2007 r. pięcioletniego programu). Tego nawet nie trzeba komentować.
______________
* Jerzy Polaczek był ministrem infrastruktury w rządzie PiS
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!