Pochanke: To cios dla PiS
Byłam zaskoczona, kiedy sędzia odczytywała wyrok. To był cios dla PiS. Jednak Platforma nie miała wyjścia. Gdyby nie poszła do sądu, to przez najbliższe tygodnie słyszałaby od PiS, że boi się prawdy wzmocnionej sądowym orzeczeniem - mówi DZIENNIKOWI Justyna Pochanke, publicystka TVN i TVN 24.
- Między sądem a polityką
- Zobacz najlepsze i najgorsze spoty PO i PiS
- Spot zakazany. PiS musi przeprosić PO
- Sądowy zakaz spotu nic nie da
- PiS odwoła się od decyzji sądu o spocie
- Tymochowicz: Dobrze, że zakazano spotu PiS
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To był wyrok jednoznaczny. Byłam nawet zaskoczona, kiedy pani sędzia odczytywała kolejne akapity. Bo każdy następny był ciosem w PiS. Wycofać spot, przeprosić, a do tego przeprosić czarno na białym. W pięciu stacjach telewizyjnych, na specjalnych planszach. I odczytać informację: podaliśmy nieprawdę. Dlatego ten wyrok to potrójna kara.
Zastanawiałam się przez moment, czy jest sens, by w ogóle chodzić ze spotami do sadu. W końcu w 2005 r. i potem w 2007 r. mogliśmy oglądać różne ostre filmy kręcone na potrzeby kampanii.
Jednak teraz Platforma nie miała wyjścia. Gdyby nie poszła do sądu, to przez najbliższe tygodnie słyszałaby od PiS, że boi się prawdy wzmocnionej sądowym orzeczeniem. Bo PiS czekało na werdykt w stylu: tak, są kolesie, którym Donald Tusk pomógł załatwić konkretne rzeczy.
Dlatego myślę, że sądowe załatwianie takich spraw ma sens. Jest wręcz konieczne. Ale to było dopiero pierwsze starcie na tej wojnie i jej wynik będzie się zmieniał. Ten wyrok ze wszystkimi konsekwencjami polityczno-prestiżowo-finansowymi każe też spin doktorom dwa razy zastanowić się, zanim nakręcą kolejną spiralę i kolejny spot.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!