Papież pobłogosławił, czas na Amerykę
Papież poparł prawo Palestyńczyków do suwerennego państwa w granicach uznanych przez społeczność międzynarodową. Ważne słowa, ale to nie on, lecz Amerykanie mogą doprowadzić do realizacji tego celu. Nie ma na świecie innej siły mającej wystarczający wpływ na Izrael. Żydzi nie posłuchają Benedykta XVI, Obamy - tak! - komentuje Andrzej Talaga.
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Obecny rząd państwa żydowskiego oparty na koalicji prawicowego Likudu i jeszcze bardziej prawicowego Naszego Domu Izrael nie chce słyszeć o niepodległej Palestynie. Będzie jednak musiał nadstawić ucha, o ile podobne przesłanie popłynie z Ameryki. Obama może teraz udowodnić czy jego przełomowa polityka bliskowschodnia jest faktem, czy tylko pustosłowiem.
W Afganistanie postawił na kontynuację linii Busha, podobnie w Iraku - wszak to jego poprzednik, a nie on, rozpoczął przygotowania do wycofania wojsk. Jeśli postąpi podobnie w Izraelu, pat na Bliskim Wschodzie będzie trwał, aż zrodzi kolejną wojnę. Niedługo. A konkretnie za mniej więcej rok, jak sugeruje król Jordanii Abdullah.
Izrael jest jednym z największych odbiorców amerykańskiej pomocy. Nie ma lepszego sposobu wymuszania pożądanej polityki niż groźba obcięcia dotacji. Tak zachód skłonił do rokowań OWP. Z Izraelem może być podobnie. na Bliskim Wschodzie można wygrać pieniędzmi, czołgi i rakiety nie zawsze dają przewagę.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!