Wiem, że internet ma swoje prawa. Ale budowanie absurdalnych tez, jak ta dzisiejsza, że w spocie PO część Pomorza oddano Niemcom, zaczyna mnie irytować. Co ciekawe formułują je ci komentatorzy i blogerzy, którzy są ślepi na prawdziwe afery. Jak ostatnio na doniesienia o interesach Janusza Palikota - pisze zastępca redaktora naczelnego DZIENNIKA Michał Karnowski.
Pamiętacie pisowski spot gdzie rządząca ówcześnie formacja chwaliła się, że buduje Polskę i prosiła opozycję o nie przeszkadzanie? I ten dywan, który pracowicie nosili dzielni budowniczy? Otóż dywan na pierwszy rzut oka nie był polski. Może niemiecki, może chiński, ale na pewno oznaczał chęć zainstalowania w Polsce obcych służb - ukrytych pod dywanem - i obcego kapitału.
Dlaczego? Bo
Wiem, że internet - gdzie pojawiły się te doniesienia - ma swoje prawa. Ale To był prawdziwy skandal, ale zbyt niewygodny. Dlatego wielu wolało go nie dostrzec. Łatwiej przecież uderzyć w mapkę ze spotu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|