"Wałęsa zawsze był kabotynem i krętaczem"
"Lech Wałęsa zawsze budził moją spontaniczną niechęć. Wydawał mi się straszliwym krętaczem, kabotynem i manipulatorem" - mówi DZIENNIKOWI Ryszard Bugaj. Na tym jednak nie poprzestaje i dorzuca jeszcze kilka mocnych epitetów. Byłego prezydenta nazywa megalomanem i zarozumiałym człowiekiem.
- Wałęsa: Bugaj? A kto to taki?
- Nie zapracowaliśmy na swoje rocznice
- Bugaj: Wałęsa to destrukcyjny megaloman
- Jaruzelska znów ma lepiej niż dzieci Wałęsy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
MACIEJ WALASZCZYK: Był pan zaskoczony informacjami, że Lech Wałęsa pojawił się na kongresie Libertas w Rzymie, potem w Madrycie? Że wspiera ten ruch?
RYSZARD BUGAJ: Byłem zaskoczony tylko do momentu, w którym dowiedziałem się, że bierze za to pieniądze.
>>> Olejnik: Wszyscy mamy teraz wielki problem z Wałęsą
A więc dobrze zna pan jego sposób myślenia, intencje?
Mam osobiście z Lechem Wałęsą ogromny kłopot, związany z tym, że przez pewien czas z bliska obserwowałem, w jaki sposób działa, i myślę, że go poznałem. Budził on moją spontaniczną
niechęć. Wydawał mi się straszliwym krętaczem, kabotynem i manipulatorem.
Jak poznał pan lidera "Solidarności"?
Pierwszy raz spotkałem Lecha Wałęsę pod koniec września 1980 r. Wtedy, w dobrym towarzystwie, bo z Geremkiem i Mazowieckim, pojechałem do Gdańska, był tam też Andrzej Celiński. Wówczas po
raz pierwszy rozmawiałem z Wałęsą i muszę powiedzieć, że przeżyłem szok. Zobaczyłem tam straszliwego megalomana i człowieka niezwykle zarozumiałego.
p
Całą rozmowę z Ryszardem Bugajem znajdziesz >>> tutaj


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!