Oleksy: Wszyscy zapłacimy za Sopot
"Opinie obywateli nie mogą unieważniać decyzji państwa. To sądy, a nie zwykli obywatele są do tego, by oczyścić kogoś z zarzutu korupcji" - odpowiada Józef Oleksy, były premier rządu SLD, na pytanie, czy oskarżany o korupcję Jacek Karnowski nadal powinien bbyć prezydentem Sopotu.
- Oleksy: Porażkę trzeba znieść po męsku
- Sopot poparł swojego prezydenta
- Karnowski: Jestem ofiarą nacisków
- Karnowski. Wyborczy sukces. Moralna porażka
- Śpiewak: możliwe, że Karnowski jest ofiarą polityki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jerzy Jachowicz: Zachwycił pan wynik referendum sopockiego w sprawie Jacka Karnowskiego ?
Józef Oleksy*: Radość, jak się wielu ludziom udzieliła z wyniku referendum, ma też swoją drugą stronę. Mianowicie taką, że jest to wyraz dalszego upadku poczucia praworządności.
Jeżeli są organa państwa, które stawiają poważne zarzuty, a daje się je unicestwić wolą obywateli, którzy nie wiemy z jakich pobudek tak a nie inaczej się wypowiadali, to powstaje ogromne
zagrożenie dla wypełniania przez państwo misji sprawiedliwości. I to sprawiedliwości jednakiej dla wszystkich obywateli. Mówię przy całej sympatii i pozytywnym oddźwięku dla Karnowskiego.
Rozmawiałem z nim niedawno w Toruniu i nie mam powodów, by mu nie wierzyć. Ale jednocześnie nie mogę się pogodzić z sytuacją, kiedy jedne instytucje państwa oskarżają kogoś o korupcję, a
poprzez referendum ludzie de facto obwinianego oczyszczają bez udziału sytemu sprawiedliwości.
Gdyby ten tryb postępowania konsekwentnie rozwinąć, można by pójść o krok dalej...
Ależ tak. I w podobny sposób uwalniać dostojników różnego stopnia, działaczy samorządowych, burmistrzów, prezydentów miast, od wyroków sądowych. Od odbywania kary podjętej w majestacie
prawa przez sąd. Nie dość, że praworządność w Polsce już i tak jest wystarczająco wątła, aby rozpaczać nad jej słabością, to przepisy, dające możliwość unieważnienia
prokuratorskich zarzutów w powszechnym głosowaniu mieszkańców, wprowadzają element destrukcji państwa. Opinie obywateli nie mogą zastępować procedur państwa, a co więcej nawet, wypierać
je bądź unieważniać.
Jak winna być droga postępowania w takich przypadkach jak ten sopocki?
Na pewno zawieszenie w jakichkolwiek czynnościach urzędniczych do czasu wyjaśnienia sprawy przez sąd. To jest to minimum, jakie winno być spełnione. Nie ma przecież żadnych rygorów, że
Karnowski musi trwać na swoim stanowisku. Prawda?
Jeśli teraz więc osoba publiczna stanie pod jakimiś zarzutami, to co to w świetle casusu Karnowskiego znaczy?
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i odpowiedzieć: - Otóż, nic to nie znaczy. Po prostu nic.
* Józef Oleksy, były premier, SLD
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!