Wojnę o krzesła wygrał prezydent
W całej tej sprawie najbardziej mi szkoda autorytetu Trybunału - sędziów i ich czasu, który musieli poświęcić. A przecież nie mogli orzec niczego nowego. Wiadomo też, że obaj panowie będą obwieszczać swoje zwycięstwo. Wydaje się, że spór wygrał prezydent, bo może nie tylko latać, ale i uczestniczyć w unijnych szczytach. Ale czy trzeba było aż orzeczenia Trybunału, żeby to usłyszeć? - pyta Dorota Gawryluk.
- Koniec wojny o krzesła. Punkt dla prezydenta
- Prezydent nie odpuści Tuskowi szczytu Unii
- "Prawo nie jest odporne na głupotę"
- Trybunał nie jest od zmieniania konstytucji
- PO i PiS kłócą się o orzeczenie trybunału
- Kamiński: Prezydent wygrał spór o krzesła
- Nitras: To Tusk wygrał w Trybunale
- Trybunał orzekł: Racji nie ma nikt
- Kto będzie siedział? Kaczyński czy Tusk?
- Graś: niech Bielan się nie ekscytuje krzesłami
- Walka tyłków o krzesło się nie skończy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Premier i prezydent musieli usłyszeć od Trybunału Konstytucyjnego, że rząd wypracowuje stanowisko naszego kraju, przedstawia je podczas europejskich szczytów, a prezydent jest reprezentantem państwa i do woli może latać rządowym samolotem na międzynarodowe spotkania. Trybunał przyznał rację każdej ze stron. Tyle, że orzekł o rzeczach, które od dawna były jasne.
Nikt nie powinien się spodziewać innego rozwiązania. Od dzisiaj jednak trudno będzie odmówić prezydentowi rządowego samolotu. Jeśli tylko Lech Kaczyński uzna, że tematyka zagranicznego spotkania jest dla niego ważna i istotna dla jego urzędu, może lecieć. Od tej pory to on będzie decydował o swoich kompetencjach. A Donald Tusk, cóż... Już dawno żałował tego, że odmówił Kaczyńskiemu samolotu na szczyt w Brukseli. Dzisiaj żałuje jeszcze bardziej. Nie dość, że okazał się przy tym małostkowy, to jeszcze teraz wychodzi na jaw, że nie miał prawa tego zrobić.
>>> PiS i PO kłócą się o wyrok Trybunału Konstytucyjnego
W całej tej sprawie najbardziej mi szkoda autorytetu Trybunału - sędziów i ich czasu, który musieli poświęcić. A przecież nie mogli orzec niczego nowego. Wiadomo też, że obaj panowie będą obwieszczać swoje zwycięstwo. Wydaje się, że spór wygrał prezydent, bo może nie tylko latać, ale i uczestniczyć w unijnych szczytach. Ale czy trzeba było aż orzeczenia Trybunału żeby to usłyszeć? Polityka bywa żenująca, co wynika z charakteru osób piastujących najwyższe funkcje w państwie. Jedną rzeczą jest prawo i polityka, drugą - usposobienie konkretnych ludzi. Kolejny raz okazało się, że małostkowość z rywalizacją górują nad rzetelną współpracą. A temu nie pomoże nawet zmiana konstytucji.
_______________________
PRZECZYTAJ TAKŻE:
>>> Zaremba: Koniec wojny o krzesła. Remis ze wskazaniem na
prezydenta
>>> Jachowicz: Wojna tyłków o krzesła łatwo się nie skończy

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!