Dziennik.plOpinie

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

A kto tu jest Himmlerem?

2009-05-22 | Ostatnia aktualizacja: 00:46 | Komentarze: 0 | skomentuj

Dziwne rzeczy dzieją się z Pawłem Grasiem, któremu jeszcze niedawno przed oczami stawało Stasi i Securitate. Dziś to już nie zwykły poseł, a szanowny pan minister i pewnie tylko dlatego akcji policji wobec związkowców nie nazwał brutalną pacyfikacją godną gestapo, a Schetyny nie porównał do Himmlera - pisze Robert Mazurek.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W gruncie rzeczy tropienie hipokryzji polskich polityków jest zajęciem dość nudnym. Nudnym, bo przykładów aż nadto, więc nawet naszukać się nie trzeba, wszystkie aż nazbyt oczywiste, a panowie podkładają się tak jawnie, jakby prosili: „Zrobiłem z siebie idiotę, wspomnij o mnie”. A tu się o wszystkich napomknąć nawet nie da – konkurencja zbyt wielka.

Moja ulubiona para to Aleksander Grad (PO) i Wojciech Jasiński (PiS). Swoją drogą, czy zwrócili państwo uwagę na pewną prawidłowość – w Polsce ministrem skarbu nie zostaje najlepszy uczeń w klasie, tylko w tejże klasie największy lizus. Ciekawe, prawda? Ale zostawmy te przymioty charakteru. Otóż panowie od lat, w zależności, czy rządzą, czy są w opozycji, zmieniają się rolami w sprawie ustawy kominowej. Jak u władzy było PiS, to Jasiński zmienił zdanie i był za zniesieniem kominówki, a Grad pomstował, że byłoby to łupiestwo i grabież. Teraz Grad uważa, że brygadom Schetyny w państwowych spółkach trzeba płacić więcej, a Jasiński, że należy oszczędzać. I tak wkoło Macieju.

Ostatnio troską o protestującą klasę robotniczą popisało się PiS. Tak, to samo, które uważało, że „niezjedzenie kolacji nie jest jeszcze głodówką”. Jak widać, PiS-owców los pielęgniarek nie wzruszał, ale obok trudu stoczniowca przejść obojętnie nie mogą, bo serce krwawi. A z platformersami, jak łatwo się domyślić, zupełnie na abarot – wcześniej społecznie wrażliwi, dziś zamiast kanapkami częstują gazem pieprzowym.

Dziwne rzeczy dzieją się też z Pawłem Grasiem, któremu jeszcze niedawno przed oczami stawało Stasi i Securitate. Dziś to już nie zwykły poseł, a szanowny pan minister i pewnie tylko dlatego akcji policji wobec związkowców nie nazwał brutalną pacyfikacją godną gestapo, a Schetyny nie porównał do Himmlera. A trzeba było, panie Pawle, w końcu jak odlatywać, to na maksa! Dał nam przykład Stefan Niesiołowski. Dla przeciwwagi Jarosław Kaczyński, setki razy sam oskarżany o wszystkie zbrodnie Czyngis-chana, tym razem dostrzegł u Tuska „miękki totalitaryzm”. Doprawdy, sokole oko.

I tak codziennie. To, co mnie dziwi, to przekonanie polityków, że wszystkich Polaków dopadła zbiorowa skleroza. Może i większość tak, ale jest jeszcze internet i wszystko, co dziś mówicie, przypomnę wam za dwa, trzy lata, a to naprawdę niedługo. Na przykład tych, którzy opluwają prezydenta, zachęcę do kpin z prezydenta Tuska, a tych, którzy dzielnie bronią majestatu głowy państwa, do dalszej pryncypialności.

Ale bez obaw. Groźba ta nie zrobi na nich żadnego wrażenia i nie ukrócą swych popisów. W sumie ja ich za to nawet lubię. Pocieszne cudaki, prawda?

Robert Mazurek
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«