Dlaczego Kwaśniewska wyłania się z niebytu
Obserwator polityki ma wrażenie deja vu. Jolanta Kwaśniewska znów znalazła się w rankingach popularności. Według GKF Polonia miałaby 47 procent w prezydenckim pojedynku z Donaldem Tuskiem. Przegrałaby, ale nieznacznie. Dużo gorsze wyniki mają mieć w takim starciu obecny prezydent Lech Kaczyński i potencjalny kandydat lewicy Włodzimierz Cimoszewicz.
- Jolanta Kwaśniewska miażdży Donalda Tuska
- Kwaśniewska to nie Hillary Clinton
- Holland: Prezydentem powinna zostać kobieta
- Kwaśniewska na prezydenta? Może Barbie też
- Poczet niedoszłych premierów
- "Rokita to wstyd. PiS musi przeprosić"
- Kwaśniewska zbiera psie kupy
- Kwaśniewska nie ma żadnych szans
- Sienkiewicz: Kaczyński z Kwaśniewską na prezydenta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Tylko Kwaśniewska może wygrać wybory z Donaldem Tuskiem" - huczą tytuły, zresztą bardziej w portalach internetowych niż gazetach, bo każdy obdarzony nawet słabą pamięcią dziennikarz przeczuwa, że nic z tego ostatecznie nie będzie. Skończy się na teoretycznych rozważaniach. Od 1990 roku, czyli od momentu ustanowienia powszechnych i bezpośrednich wyborów prezydenckich, zamiast wyłaniania głowy państwa przez parlament, wiedzieliśmy wiele razy istne eksplozje ludzkich ambicji, a także mnożenie najróżniejszych, mniej lub bardziej wydumanych personalnych kombinacji. A jednak logika osobistej popularności zderzała się boleśnie i przegrywała z logiką partyjnej maszynerii. I z przekonaniem Polaków, że co by nie wynikało z rankingu, na samym końcu dojdzie do rozwiązań najbardziej naturalnych. A więc Anno Domini 2010 zetrą się ze sobą obecny lokator Pałacu Prezydenckiego, kandydat głównej partii opozycyjnej i przekonany o sukcesie rywal, nie tylko popularny, ale liderujący partii rządzącej Donald Tusk.
ZBIGNIEW BRZEZIŃSKI I INNI MĄDRZY KANDYDACI PRZECIW WAŁĘSIE
Mało kto pamięta, że w roku 1990 prasa zasypywała Polaków nazwiskami dostojnych postaci, którzy mieli mieć jedną zaletę: startując, pozwoliliby uniknąć starcia między prącym jak burza Lechem Wałęsą i obozem premiera Tadeusza Mazowieckiego. Zajmował się tym najchętniej lewicowy tygodnik "Po prostu", ale też poważniejsze tytuły, łącznie z "Gazetą Wyborczą". Najbardziej realistycznym pomysłem był solidarności marszałek Senatu Andrzej Stelmachowski, najbardziej karkołomnym - były doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta Cartera Zbigniew Brzeziński. Gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami padały inne nazwiska, na przykład Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Żaden z tych ludzi ostatecznie oczywiście nie wystartował. Zwyciężył naturalny scenariusz wojny między Wałęsą i Mazowieckim. Choć do drugiej tury wskoczył czarny koń, czyli Stan Tymiński.
JÓZEF OLEKSY, POSTKOMUNISTA POBOŻNY I EKUMENICZNY
Był pierwszym z zastępu marszałków Sejmu przejawiających prezydenckie ambicje. Dlatego po swoim wyborze w 1993 roku miał nieustanne pretensje do telewizji Walendziaka, że nie rejestruje jego zagranicznych i krajowych wizyt. Nawoływał, aby do prac nad konstytucją dopuścić przedstawicieli pozaparlamentarnej, czyli prawicowej opozycji, utrzymywał nietypowe dla lewicy ostentacyjnie dobre relacje z Kościołem i dał się sfilmować, jak klęczy w Częstochowie przed ołtarzem. Jego plany storpedowali prezydent Wałęsa pospołu z Kwaśniewskim - na początku 1995 roku po wymuszonej dymisji Pawlaka Oleksy został zmuszony do przyjęcia teki premiera. Wałęsa uważał podobno, że byłby dla niego groźniejszym konkurentem niż Kwaśniewski. Że ten ostatni miał na punkcie przyjaznego, wygłaszającego pompatyczne przemówienia marszałka uraz, autor tego tekstu przekonał się osobiście. Kiedyś jako dziennikarz "Życia Warszawy" omyłkowo włożył brutalne słowa Oleksego skierowane przeciw Wałęsie w usta Kwaśniewskiemu. Lider SLD sklął go na korytarzu: "To nieprzypadkowe!" - krzyczał. "To co dobre ma mówić pan marszałek, a co złego Kwaśniewski!"

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!