Szef PiS musiał wiedzieć o przewrocie w TVP
Jestem niemal pewna, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji – która wybrała członków rady nadzorczej TVP i tym samym przesądziła o losie Farfała – nie zrobiła tego samodzielnie. Wszystko to zostały ułożone między Samoobroną a PiS – ocenia Monika Olejnik.
- Palikot: Czas skończyć z burdelem w TVP
- Farfał czy rada nadzorcza? Kto miał rację
- Holland: Czy Platforma gardzi kulturą?
- Farfał naśle prokuraturę na TVP
- W telewizji chaos i dwóch prezesów
- "Farfał to tylko żołnierz Giertycha"
- Farfał wymachuje paragrafami
- Schetyna: To wszystko przez PiS
- TVP - dzika walka o koryto
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O składzie rady nadzorczej decydowały najważniejsze osoby w obu partiach. Już na pewno zaś odbywało się to za wiedzą i przyzwoleniem władz PiS – czyli Jarosława Kaczyńskiego.
Cała operacja została całkiem sprytnie przygotowana i kompletnie zaskoczyła ministra skarbu Aleksandra Grada. To ironia losu, bo jego obecna sytuacja jest winą Platformy Obywatelskiej, która nie potrafiła przeforsować ustawy medialnej i w ostatniej chwili oszukała Sojusz Lewicy Demokratycznej. W tej chwili zaś, po decyzji rady nadzorczej TVP, to Platforma Obywatelska została wyprowadzona w pole.
>>> Gursztyn: TVP według PO – mniej misji, więcej szmiry
To nie Platformie jednak w tym momencie współczuję – ale dziennikarzom, którzy pracują w telewizji publicznej, bo mają teraz dwóch szefów naraz i mętlik w głowie. W dodatku ten mętlik może zostać jeszcze spotęgowany. Bo przecież nie wiemy, jak w tej sytuacji zachowa się teraz odwołany Piotr Farfał. Może nie wpuści Sławomira Siwka do gabinetu. A może na jego drzwiach zawiesi – tak jak niegdyś prezes Urbański – żółtą kartkę z napisem „nie wchodzić”.
>>> TVP – dzika walka o koryto
W całej tej sytuacji niepokojące jest jeszcze jedno. To, że KRRiT, która przez wiele miesięcy nie potrafiła wybrać brakujących członków rady nadzorczej TVP, ni stąd, ni zowąd nagle postanowiła to zrobić w ostatniej chwili, jest doprawdy zadziwiające. Takie postępowanie rady nadzorczej i KRRiT na pewno nie wystawia TVP dobrego świadectwa jako firmie. KRRiT jakoś nie protestowała przeciwko temu, co się działo w czasie kampanii do europarlamentu, kiedy to 99 proc. antenowego czasu wyborczego w TVP zajmowała Libertas. Wtedy jakoś zniknęła z powierzchni ziemi. Członkowie tego ciała zarabiają bardzo dużo pieniędzy i nic nie robią.
Sposób, w jaki dokonywane jest przejęcie władzy w TVP, jest naprawdę zatrważający i żenujący. Zarazem to skandal, że Piotr Farfał przy
pomocy ochroniarzy chciał wyrzucać członków rady nadzorczej z posiedzenia. Ale to typowe dla ludzi tego pokroju – próba użycia przez niego siły wcale mnie nie dziwi.
Dziwią mnie natomiast komentarze niektórych dziennikarzy o treści: w piątek o godzinie 10.15 skończyły się w TVP rządy neonazisty. To wszystko zakrawa na kpinę. Wcześniej przecież jakoś
tak dziwnie się działo, że obecność Farfała w TVP odpowiadała i Bronisławowi Wildsteinowi, i Sławomirowi Siwkowi – bo obaj dość długo z nim pracowali.
Nie zauważyłam też, żeby przeszłość Farfała stanowiła jakiś szczególny problem dla Andrzeja Urbańskiego. Dziś zaś nagle okazuje się, że to były rządy neonazisty. Bądźmy szczerzy
– ktoś, kto chciał pracować pod takim rządami, to pracował. Dziennikarze „deptani przez neonazistę” mogli zawsze opuścić telewizję. Ci zaś, którzy go teraz
najgłośniej krytykują, bo zostali wyrzuceni, stawiają się w śmiesznej sytuacji.
Widać było, że akcja przewrotu i rewolty w TVP była przygotowana z góry, ponieważ nie został odwieszony Andrzej Urbański, a tylko Siwek i Czabański. Ciekawe, kto jest reżyserem rewolucji na Woronicza?


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!