Z całą pewnością powinna powstać komisja śledcza w sprawie kolejnych śmierci w tej strasznej historii. Takie jest zresztą żądanie rodziny pana Krzysztofa Olewnika. Powinno być ono wysłuchane, bo państwo zbyt wiele zaniedbało wobec tej rodziny. Wszak gdyby działało prawidłowo - nie idealnie, ale prawidłowo - pan Krzysztof Olewnik dziś by żył.

Niestety, państwo nie zadziałało i dziś obowiązkiem posłów RP jest powołanie komisji i wyjaśnienie wszelkich okoliczności tej tragedii. To samo postulują zresztą doświadczeni adwokaci, którzy reprezentują rodzinę pana Olewnika, i odrzucają tezę, że komisja mogłaby przeszkodzić wyjaśnieniu sprawy.

Argumenty Platformy, że komisja nie powinna powstać, dopóki toczy się śledztwo są więc demagogiczne. Gdyby kierować się taką logiką, to nie powinna powstać w tej kadencji żadna inna komisja - ani w sprawie śmierci Barbary Blidy, ani w sprawie tzw. "nacisków" - bo w obu tych kwestiach wciąż toczą się śledztwa.

Samobójstwa podczas postępowania karnego się zdarzają i nie robimy sprawy z powodu samobójstwa, lecz z powodu trzeciego samobójstwa. I to w sprawie, nad którą osobistą pieczę miał objąć minister Zbigniew Ćwiąkalski.