Dziennik Gazeta Prawana logo

Szefowi ABW już dziękujemy

13 października 2007, 14:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trudno zrozumieć, dlaczego szef ABW Bogdan Świączkowski został tylko zawieszony, czyli praktycznie wysłany na wczasy, a nie zdymisjonowany. W każdym normalnym, demokratycznym państwie szef instytucji odpowiada za funkcjonowanie jej wszystkich komórek i z osobna za każdego pracownika - pisze Jerzy Jachowicz, publicysta DZIENNIKA.
Szczególnie w instytucjach zhierarchizowanych i zmilitaryzowanych - jak ABW. W państwach demokratycznych szef takich instytucji odchodzi ze stanowiska w sytuacji, kiedy ma miejsce dramatyczny przypadek, od którego teoretycznie jest oddalony o miliony lat świetlnych. To jest praktycznie automat. U nas ciągle nie ma takiego mechanizmu.

Jeśli Zbigniew Wassermann nie miał tyle odwagi, by zdymisjonować szefa ABW, to powinien to zrobić premier. Ta amnestia świadczy fatalnie o rządzie Jarosława Kaczyńskiego, bo działając w ten sposób, staje się on kontynuatorem tradycji poprzedników, których w okresie kampanii wyborczej tak postponował. To właśnie podczas rządów SLD premier i rząd stali murem za skompromitowanymi bądź nieudolnymi wysokimi urzędnikami swojej ekipy.

To zresztą nie pierwszy niefortunny krok obecnej ekipy. Opozycja wprawdzie z dużą przesadą próbuje wykorzystać tragedię Barbary Blidy dla swoich celów, ale nie do końca nie ma racji. Być może podważanie wartości dowodów będących w posiadaniu prokuratury w sprawie pani Blidy jest podnoszone przez nią na wyrost. Tak naprawdę nikomu tych dowodów nie przedstawiono. Okazuje się, że nie zna ich nawet minister Wassermann, piąte przez dziesiąte mówił o nich w Sejmie minister Ziobro. Jedynym powodem dymisji Świączkowskiego jest to, że jego podwładni dopuścili do śmierci Blidy.

Najprawdopodobniej Bogdan Świączkowski to świetny prokurator, ale niestety ignorant, jeśli idzie o działania służb specjalnych. Dowodem jego wypowiedź po posiedzeniu sejmowej speckomisji, kiedy ujawnił swoją niewiedzę o tym, jak powinna działać grupa oficerów ABW dokonująca zatrzymania i przeszukania. Równie naiwne i kompromitujące Świączkowskiego jest tłumaczenie, że ABW nie zasięgała informacji od policji, czy w domu Barbary Blidy znajduje się broń, by nie zdekonspirować planowanej akcji. To demaskuje amatorszczyznę szefa ABW.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj