Jerzy Jachowicz o książce "Kryptonim Nowy"
"Dziesiątki oficerów Służby Bezpieczeństwa przez kilkanaście lat zajmowało się wyłącznie zatruwaniem życia Markowi Nowakowskiemu, jednemu z naszych najwybitniejszych współczesnych pisarzy" - pisze w "Fakcie" Jerzy Jachowicz. Znany publicysta streszcza w ten sposób książkę Marka Nowakowskiego "Kryptonim Nowy. Tajemnice mojej esbeckiej teczki".
W osaczaniu Marka Nowakowskiego w latach 70. i 80. pomagało SB dziesiątki kapusiów. Zwerbowani agenci najczęściej wywodzili się z kręgów jego bliskich znajomych. Ale byli wśród nich też ludzie, którzy uchodzili za przyjaciół Marka Nowakowskiego. Wśród nich - poeci i pisarze, ludzie którym nie udało się wspiąć na Parnas. Może dlatego z taką łatwością wpadali w ramiona policji politycznej, pełniąc najpodlejsze z możliwych ról - donosicieli.
To o nich pisze Marek Nowakowski w swej najnowszej książce "Kryptonim Nowy”. Jedynej w jego twórczości pozycji dokumentalnej. W ogromnej części są to oryginalne fragmenty esbeckich raportów i donosów tajnych współpracowników. Lekkim piórem, w sensacyjnej przyprawie, pisarz opowiada o tamtych ludziach jako postaciach mikrych, choć nie do końca złych i sprzedajnych. Wielu uwikłało się w esbeckie zależności, będąc w trudnych sytuacjach życiowych. Jasne, że większość robiła to z niskich pobudek. Marek Nowakowski nie pobłaża takim postawom moralnym, ale też mówi o nich bez nienawiści.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!