Związki zawodowe Orwellem pisane
W Orwellowskim "Folwarku zwierzęcym" został opisany proces przepoczwarzania się przywódców rewolty. Knur Napoleon najpierw głosi braterstwo i lepszą przyszłość, potem staje się szefem wykoślawionej pseudoelity nieprzejmującej się losem innych zwierząt. Podobny proces zachodzi wśród działaczy związków zawodowych - pisze Bartosz Marczuk.
- Biznes idzie na wojnę: Dosyć arogancji związków zawodowych
- Górnicy strajkują. Protest przeciwko prywatyzacji
- Związkowcy z polskiej huty negocjują z chińskim właścicielem
- Załoga Orlenu walczy z zarządem. Związkwcy chcą podwyżek
- Solidarność wypowiada wojnę prezydent Warszawy
- Związkowcy nie mogą dogadać się z zarządem. Proszą o pomoc
- PiS bije na alarm: Rząd nie stworzył polskiego lobby w UE
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Firmowe samochody, telefony, gwarancja zatrudnienia powodują, że odrywają się od rzeczywistości i działają częściej nie w obronie pracowników, ale własnych korzyści. Co więcej, dopominając się kolejnych przywilejów, pakietów, ochrony, mogą doprowadzić firmę do ruiny. Niczym pasożyt żerujący na zdrowej roślinie.
A najgorsze jest to, że pogarszają sytuację zatrudnionych. Bezrefleksyjna Obrona praw pracowniczych prowadzi do dyskryminacji. Firma obawia się np. zatrudnić starszą osobę, bo przez cztery lata przed emeryturą nie może jej zwolnić. Kto na tym traci? Na pewno nie związkowcy. Pracodawca, wiedząc, co oznacza wpuszczenie ich do firmy, na sam dźwięk tego słowa dostaje dreszczy. I robi wszystko, aby nie powstała reprezentacja interesów pracowników. Ze szkodą dla nich samych.
Czas na interwencję rządu. Powinien przestać wreszcie bać się lobby działaczy i zająć się losem pracowników oraz samozatrudnionych zmagających się z ciężką rzeczywistością. Związkowcy to żądny przywilejów establishment, nie żadna reprezentacja.































~stary2011-05-20 14:27
Nie mam telewizora, nie słucham radia, nie kupuję gazet. Ale jak nasi tzw. niezależni dziennikarze hurmem lecą gęsiego i tyralierą po jakimś temacie, to znaczy, że rząd został gdzieś ugryziony w tyłeczek. Pytanie tylko, mocno, czy tak sobie. A więc skrobcie chłopcy, skrobcie, siorbcie odgrzewane zupki i odkrywajcie Amerykę, gdy jest klimacik do zarobienia paru groszy na niczym.
~dfs2011-05-18 17:59
de-ma -go gia panie bartoszu
~Kasander2011-05-18 08:37
ten artykuł
to autora kariera
może stanie się
brykiem do Orwella
zwłaszcza w czasach
POstępowej edukacji
maturzysta tak napisze
nic nie straci
~ELKA2011-05-18 07:37
ile ty zarabiasz pracujac ciezko a ile twoj wypasiony zwiazkowiec nic nie robiacy ale"pracujacy"? funduja robolom obiad daja pol literka okowity zapewniaja transport zawoza i kaza robic zadyme w imie swoich interesow!!!tak samo jest z emerytami zwiazki robia im darmowe wtcieczki zeby tylko glosno pokrzyczeli i pokazali ze zwiazki sa wszechobecne i takie dbajace...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!