"To była dobra rozmowa. Komisja była otwarta. Jestem pozytywnie zaskoczona po doświadczeniach z panem Donaldem Tuskiem, jeżeli chodzi o odpowiedzi na pytania. Jest dla mnie nadal kilka kwestii dość istotnych, ale to są pytania (...) do fachowców, bo ja nie jestem fachowcem w dziedzinie katastrof lotniczych. Państwo polskie w sytuacji trudnej nie jest w stanie podejmować żadnych decyzji. Brak jakiejkolwiek decyzyjności w dniu 10 kwietnia spowodował, że my w zasadzie kulejemy do dzisiaj. Przy czym chcę zaznaczyć, że komisja zrobiła wszystko co w jej mocy, aby tę katastrofę wyjaśnić, natomiast dostęp do materiału źródłowego był bardzo skąpy. Władze Polski nie zapewniły specjalistom po prostu możliwości pracy.

Największa liczba pytań dotyczyła oczywiście metod pozyskiwania materiału do badania i tego, czy te badania były przeprowadzane samodzielnie (...) Odniosłam takie wrażenie - aczkolwiek pan minister mnie skorygował, że jak przeczytam raport, to będę miała lepsze wrażenie - że jedynym dowodem, nad którym pracowaliśmy, były czarne skrzynki. I teraz jest pytanie do specjalistów: czy oględziny miejsca zdarzenia i wraku, czy ułożenie ciał, palenie trawy czy ścinanie tych drzew (...) to są okoliczności, które mają wpływ na wyjaśnianie katastrofy, czy też wystarczają nam czarne skrzynki i na ich podstawie jesteśmy w stanie odtworzyć w stu procentach przebieg zdarzenia. Komisja twierdzi, że tak. Ja to pytanie pozostawiam fachowcom. (...)

Komisja nie przeprowadziła, wiemy, że prokuratura też nie, żadnych własnych badań w zakresie pozyskiwania materiału, choćby do sprawdzenia, czy którakolwiek z osób będących w samolocie miała alkohol we krwi. Wiemy dzisiaj, bo to na pewno jest powiedziane, że nie było żadnego nacisku ze strony pana prezydenta ani gen. Błasika na załogę, aby lądowała. Nie mamy żadnego dowodu, który wskazywałby na to, że gen. Błasik miał alkohol we krwi w dniu katastrofy. To warto odkłamać. To jest ustalone bezspornie.

Jest kwestia dla mnie trudna do zrozumienia. Pada od dłuższego czasu takie zdanie, że wykluczyliśmy zamach na różnych etapach. Ja każdej z tych instytucji zadaję pytanie: kto z państwa samodzielnie pobrał materiał do badania, na co jest protokół, że został ten materiał prawidłowo pobrany, oddany do badań i jest wynik. Otóż nie ustaliłam w Polsce takiej instytucji, która by taki materiał pobrała. Stąd proszę sobie odpowiedzieć na pytanie o wartość opinii, którymi my się nieustannie posługujemy, jeżeli chodzi choćby o ten zakres. Komisja twierdzi, że z czarnych skrzynek dało się wyczytać, że zamachu nie było, że nie było ingerencji w sprawność samolotu. Natomiast nie są mi znane inne dowody, które miałyby to potwierdzić albo wykluczyć".