Czy Kadafi zostanie męczennikiem zależy, jak rozwinie się sytuacja wewnętrzna w Libii. Raczej nie, ponieważ tak samo fundamentaliści islamscy, jak i demokraci libijscy, byli przeciwni Kadafiemu" -

Co prawda Kadafi zaczął z czasem wykorzystywać hasła religijne, natomiast początkowo raczej wypowiadał się przeciwko Al-Kaidzie, przeciwko ekstremistom. Na pewno zwolennicy Kadafiego będą wykorzystywali argument o męczeństwie, jednak ten ruch znacząco osłabnie po jego upadku, a środowiska, które na libijskiej scenie politycznie mogłyby wykorzystywać ten argument, były mu przeciwne

Również kwestia pochówku Kadafiego zapewne będzie drugorzędna. To, co jest teraz naprawdę istotne, to jak rozkładają się obecnie siły w koalicji rebeliantów - składającej się z trzech zasadniczych elementów: sił demokratycznych, byłych urzędników reżimu Kadafiego i grupy najbardziej niebezpiecznej z naszej perspektywy, czyli fundamentalistów islamskich, byłych lub obecnych członków Al-Kaidy

Powstaje pytanie, która z tych grup dojdzie do władzy. Już od jakiegoś czasu dochodzą sygnały, że trudno będzie o rząd jedności narodowej - aby wszystkie te grupy usatysfakcjonować. Pewien wpływ zewnętrzny, skupiający się na siłach demokratycznych, na pewno będzie, natomiast czy okaże się wystarczający, by odsunąć fundamentalistów od władzy, trudno powiedzieć.

Odnośnie dotychczasowego wpływu Libii na inne państwa afrykańskie wiele zależy od tego, kto będzie tym krajem rządził.  Nie sądzę, by śmierć Kadafiego wpłynęła istotnie na rynki. Wojna będzie się miała ku końcowi, chyba że jeszcze jego synowie będą tę walkę kontynuowali. Dużego wpływu na rynki to jednak nie będzie miało.