Dziennik.plOpinie

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Kontroler czy kanar: moja walka z chamstwem

2012-02-10 | Ostatnia aktualizacja: 09:36 | Komentarze: 12 | skomentuj
Mira Suchodolska

Mira Suchodolska / Inne

Chamstwu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom” – pamiętacie państwo tę kreację Jana Kobuszewskiego w Kabarecie Dudek, kiedy jako Majster instruuje Jasia, jak traktować klientów? Mnie się często przypomina ten kawałek, kiedy jadę komunikacją publiczną.

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nie, nie będę teraz ubolewała nad upadkiem obyczajów młodzieży, która nie ustępuje starszym miejsca. Powiem słów parę o kontrolerach biletów zwanych kanarami. To najbardziej niewychowana, żeby nie powiedzieć właśnie chamska, i nie bez powodów powszechnie nielubiana grupa zawodowa. Tak uważam. A ostatnia zmiana przepisów, notabene wprowadzona do Sejmu po cichu, tylnymi drzwiami, która dała kontrolerom możliwość „ujęcia” osoby jadącej bez biletu, jeszcze ten stan rzeczy pogłębiła.

Nieraz byłam świadkiem gorszących scen z panami kontrolerami w roli głównej. Do niedawna jednak swój brak wychowania mogli objawiać tylko werbalnie – np. „tykając” pasażerów, podnosząc głos czy używając niecenzuralnych wyrazów. Teraz do arsenału stosowanych przez nich środków dołączyło szarpanie za ramiona, wykręcanie rąk, potrząsanie. Widziałam takie akcje i zawsze miałam wrażenie, że to gapowicz jest ofiarą. Raz był to młody mężczyzna, który przeciskał się przez zatłoczony tramwaj, mówiąc „przepraszam, muszę się dopchać do motorniczego, żeby kupić bilet”. Został pochwycony przez dwóch osiłków, którzy z satysfakcję wyjęli identyfikatory i siłą wyprowadzili go z pojazdu. Innym razem panowie kontrolerzy potrząsali chudą dziewczynką, której zdarzyło się przestąpić linię demarkacyjną w metrze.

Brutalnym kanarom wypowiedziałam wojnę. Kiedy indywiduum o twarzy, której myśl nie zaszczyca, warczy w moją stronę „bilet”, udaję, że nie rozumiem. Dotąd, dokąd ładnie nie poprosi o jego okazanie. A potem długo szukam w torbie. I – proszę mi wierzyć – tylko czekam, aby człowiek, który nawet nie jest funkcjonariuszem państwowym, naruszył moją nietykalność cielesną. Ale ja zawsze mam bilet przy sobie. Czego i państwu życzę.

Mira Suchodolska
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wypowiedzi: 12
  • ~pff2012-04-09 16:41

    Haha, a oczywiście ja tez zawsze jak idę kupić bilet to mówię "Przepraszam proszę państwa, czy mogliby mnie państwo przepuścić do motornicze, bo muszę zakupić bilet, a bez niego mogę dostać mandat"
    Naprawdę, lubię gdy w tego typu tematach zawsze jedna strona jest oczerniana do granic możliwości, natomiast druga chwalona do tego stopnia, że nie potrafię sobie wyobrazić opisywanej sytuacji...

  • ~pasażerka2012-02-29 23:02

    Korzystam dużo z komunikacji miejskiej i bardzo często jestem kontrolowana przez tzw kanarów. Z przykrością muszę stwierdzić że są to często typy z pod ciemnej gwiazdy.Czy MPK nie wymaga od swoich pracowników poprawnego stroju i co najważniejsze żeby nie cuchnęli alkoholem? Taki osoby nie są dobrą wizytówką firmy, a jeszcze egzekwują od nas zachowania zgodnie z literą prawa. Mam pytanie, czy to prawo ich nie obowiązuje?

  • ~8902012-02-23 00:36

    Ludzie nad czym lub nad kim sie tak rozgadujecie?Dla mnie jest proste.Nikt jednego lub drugiego nie zmuszał do tego zawodu.I to wszystko.Nad czym tu sie rozpisywac.A tak wogóle to oni sa tylko cwaniaki do zwykłych ludzi.Zobacza paru "dresów"lub innych nieciekawych typków nawet nie podchodza.Niech cwaniaczki wejda do autobusu wiozacego kibiców na mecz.Cho...rna arystokracja urzednicza,bo za takich sie uwazaja.

  • ~myślący chodzą pieszo2012-02-16 16:41

    Cytat - "Chamstwu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom” - koniec cytatu. Być może, ale niekoniecznie musi się to odnosić do zagadnienia w temacie. Czy rzeczywiście musi to być wojna? Pasażerowie podadzą zapewne wiele przykładów negatywnych o kontrolerach, a ci o pasażerach. Bo wszyscy są w bezradnej maszynie. Może się pani zdarzyć, że nie pcha się pani przy wsiadaniu i będąc ostatnią, wpada pani w sidła, bo wyłączają kasowniki między przystankami w czasie kontroli. Jest pani bez szans, od razu z podejrzenia uznana za winną. System panią namierzył, zakwalifikował i realizuje procedury egzekucyjne. Wszystkie relacje są przeciw pani w obronie tzw. interesu i zbiorowej potrzeby komunikacji publicznej w mieście... Trzeba zmienić mechanizm, aby się pozbyć chamskich kontrolerów i chamskich pasażerów. To może uczynić tylko prywatny przewoźnik. Tylko czy to jest prawda. Na wstępie należałoby zmienić definicję. Nie ma zbiorowej potrzeby komunikacji publicznej w mieście, jest indywidualna. Załóżmy zatem, że przewozu dokonują firmy prywatne i konkurencyjność, miasto dba tylko o przystanki. Firmy świadczące usługę komunikacji miejskiej [to te od np. 10 pasażerów] uzyskują odliczenia podatkowe do ministra finansów, który nakłada na miasto dobrowolny podatek komunikacyjny. Miasto podzielone jest na strefy, w których jest różna wielkość odliczenia dla firm. Im miasto płaci samo od siebie większy podatek, tym większa pula środków do podziału na strefy odpisu podatkowego dla firm. Firma wydaje "bilet" - to jest paragon. Tak jest w busach. To jest podwójnie elastyczny mechanizm, raz ze strony miasta, dwa ze strony przewoźnika, mogący być w relacji do wpływu pogody oraz cen paliw i energii. Nie ma w tym mechanizmie żadnych biletów, nie ma kontroli pasażerów [tylko przewoźników uzyskujących ulgę podatkową ze środków podatku komunikacyjnego wpłaconego przez miasto], nie ma kanarów. Jeżeli czeka pani na tramwaj 10-15 minut i jedzie nim do miejsca docelowego 15 minut, a piechotą dochodzi pani w 45 minut, to idzie pani tylko 15-20 minut. Idąc codziennie, często, inwestuje pani w przyszłość kupując później na emeryturze leki. Nie potrzeba wojny, może wystarczy iść na spacer.

  • ~myślący chodzą pieszo2012-02-15 20:48

    Może się pani zdarzyć odruch, ruch ciałem i ręką wskazując - ja tu wysiadam, gdy tramwaj dojeżdża do przystanku, na którym miała pani wysiąść. Kontrolerzy to widza inaczej, mają swoje na to odruchy wyszkolone, więc jeden trzymając się tej samej rurki napiera na pani łokieć, aby blokować, pasażerowie nie widzą, że na rurce trwa arena, kto silniejszy, drugi kontroler chwyta panią za poruszoną rękę, pani odruchowo ją wyrywa, mówiąc coś w tym tonie - odczep się gościu, ten co się z panią siłuje na rurce staje pani na stopę, dociskając butem i mówiąc, że zostanie pani do sądu podana za napaść na kontrolera, no bo pasażerowie widzieli jak pani macha ręką i odzywa się na kontrolera, może liczył, że dostanie kopniaka. Cóż człowiek myśli, że policje na nich wezwie, a tu usp - ja tu tylko spisuję, tu jest dowód, proszę opuścić radiowóz. Pasażerowie presji na rurce i podłodze nie widzą i nie czują. Potem jednak pani dostrzega w pamięci, że gdy tramwaj podjeżdża do przystanku, to pasażerowie tłoczą się i tak dociskają kontrolerów do pasażera podejrzanego, że pani ma poczucie, że się do pani przytulają. Tak to czasem właśnie bywa - może tak są właśnie szkoleni, z jakimi przypadkami mają częściej do czynienia. To co się dziwić, że odruchowi są. Można się pozbyć kontrolerów, wszak załóżmy, że jest w wagonie głośnik - z którego nadaje się informacje, że dziś na tej linii może być kontrola biletów. Warto spróbować, może będzie taniej o zatrudnianie firm, które zatrudniają i szkolą na łowczych.

  • ~Opole2012-02-14 10:32

    @przyjaciel kanarów: mamy żałować tych ludzi i ich ciężkiej pracy? Trzeba było się uczyć albo zdobywać inne kwalifikacje. Nie jest mi ich żal, ilekroć ich widzę zawsze widać, że nie można od nich za wiele wymagać.

  • ~Irenka2012-02-13 18:51

    Usiłowałam wyjaśnić niestosowne zachowanie 3 kanarzyc.Dotarłam do kierownika windykacji MPK Wrocław .Kolejny szok prostactwa zza biurka...Wg MPK Wrocław jestem...Jazda z biletem w moim rodzinnym mieście kosztowala mnie ok.700zł! Nie jestem zakolczykowana ,łysa...Więc...można ...dowalic...
    Do Przyjaciela Kanarów -pytanie -Stanąl Pan kiedyś w obronie Kanara ,lub Pasażera!?Pan lepiej pasuje do tych z Kremla

  • ~pasażer2012-02-13 15:07

    To wszystko razem nie tłumaczy dlaczego urzędnik państwowy stosuje chamskie odzywki i zachowania. O ich "ciężkiej" pracy raczej przemilczę. Nikt nie twierdzi, czy namawia do kursowania za darmo, tu chodzi wyłącznie o zasady kultury. A abstrahując od wszystkiego, to ci kontrolerzy nie pracują za darmo. Im więcej pochwycą gapowiczów tym większą maja zapłatę. Kultura jednak obowiązuje zawsze i wszędzie.

  • ~myślący chodzą pieszo2012-02-11 22:44

    Po przejściu przez cały wagon postanawia pani zgłosić motorniczemu, że kasowniki nie działają, na drugim siedzeniu koło kabiny dostrzega pani, że kontroler sprawdza bilety i mówi pani - proszę pana, kasowniki nie działają. Odpowiedź - nie działają bo są wyłączone. To jak ja mam skasować bilet - pyta pani zdesperowana, pokazując go? Odpowiedź - dowód osobisty poproszę. Po co panu dowód? Do kontroli? Dalej okazuje się, że jest ich trzech, a jeden z nich był przy kasowniku na końcu wagonu, przy pani, gdy chciała pani skasować bilet. Dalej wkoło, dowód proszę i o co chodzi, co jest grane. Potem, że pojadą sobie z panią na końcowy przystanek i pogadają. Pani na to - że, no dobra to sobie pogadamy. Goście zaczynają przytulać się, obstawiać ramionami, dojeżdża tramwaj tam, gdzie pani miała wysiąść i pani mówi - ja tu wysiadam, na to łap, cap. Pani im oznajmia, że wzywa policję, oni że zapłaci pani za wstrzymanie ruchu...pani na cały tramwaj, co tu się dzieje, poooliiicja... tramwaj stanął na przystanku, policja przyjechała. W radiowozie opowiada pani zdarzenie i składa skargę na kontrolerów. Odpowiedź policjanta - ja tu tylko spisuję. Po wyjściu z radiowozu trzech wokoło i policjant. I tak w kółko, żeby zapłacić mandat, pani pyta - a za co? Za jazdę bez biletu - odpowiedź. Pani na to - że wiecie, wie pan, jeden był starszy, że tak ie było. No bo przecież nie za jazdę na gapę. Znudzony policjant doradza, aby zapłacić i potem się odwoływać. Liczy pani, rezygnacja tego dnia z zajęć na studiach podyplomowych, to strata większa, niż ten mandat. Potem w nocy nie bardzo jest co napisać, no bo co napisać, jak jedno zdanie o nieuzasadnionym podejrzeniu, że chociaż tylko napisać to odwołanie. Takich papierków mają pewnie wiele, jak mówił ktoś z kontroli transportu na mieście, któremu żalił się pasażer, nie pan pierwszy, tak tu jest, to i ten przepadł bez zainteresowania. Potem pani sobie przypomina osobę z plecakiem przed panią, zanim pani dotarła do kasownika. Myśli pani, pewnie to linia "studencka" bo od dworca pkp, pewnie ona nie kasowała, a pani widać nie było, to obstawili wagon, dali sobie cynk i wyłączyli kasowniki. Nędznie ubrani, lica zmarnowane, oczy wystraszone. Nie chodziło im o bilet, ale o zarobienie na chleb, wykazanie się ilością wydanych mandatów. Przed chwilą zgłoszenia tramwaj stanął na następnym przystanku. Mówię gościowi, już tak po jego mowie, że przecież mogłem wysiąść, mając nadzieję, że zacznie może myśleć. Co się dziwić policjantowi, że kontrolerom wierzy. No przecież, kto da wiarę, że gościu nie mogąc skasować bilet idzie to zgłosić motorniczemu, a potem widząc kontrolera informuje go. Kolejnym razem nie korzysta pani z tej linii, idzie pani na piechotę przez miasto. I poznaje pani we wspomnieniach jak łatwo doświadczyć innego świata. Z czym pani chce walczyć - z biedą, brakiem umiejętności i wiedzy, brakiem pracy i zysku, układami by jakoś przeżyć? Ta firma komunikacyjna miała [to było parę lat temu] certyfikat ISO. Datek na chleb i miasto zapłacony, za zatrzymanie ruchu nikt już nie żądał zapłaty. Kiedyś może będą prywatne tramwaj-busy i nie będzie kontrolerów. Odrywanie waloru spaceru jest bardzo ciekawe.

  • ~Marek Mrowiński2012-02-10 11:08

    Drogi Przyjacielu Kanarów - Pan nawet nie zauważył że mówicie z panią Mirą CO INNEGO? Pan ma rację, że kontroler to niełatwe i często niemiłe zajęcie. Pani Mira mówi jednak, że to nie upoważnia kontrolera do zachowań przez nią opisywanych. I też ma rację. Prawda?

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«