Wszelkie tematy światopoglądowe są zagrożeniem dla PO ze względu na to, że najwięcej jest wyborców centrum, na drugim miejscu - prawicowych, a na trzecim - lewicowych. Każdy taki temat powoduje, że utrącone zostają skrzydła: partia ta będzie tracić albo wyborów lewicowych albo prawicowych. Platforma powinna określić jednoznacznie swój stosunek do pewnych kwestii, a ci, którzy akurat mają odmienne poglądy, powinni się wstrzymać od głosu.

Dzisiejsze głosowanie również może negatywnie wpłynąć na notowania PO, ponieważ prawicowych wyborców PiS ono nie przekona, bo nie przekonuje ich obecność konserwatystów w tym ugrupowaniu, natomiast może być niekorzystne, jeśli chodzi o elektorat lewicowy.

Dzisiejsze głosowanie pokazało, że grupa konserwatystów policzyła się i wyraziła swoją opinię. Czy to jest początek rozłamu w Platformie? Nie sądzę. Ostatnie niekorzystne dla PO sondaże mają jednak pozytywne znaczenie dla tej partii. Paradoksalnie te wewnętrzne konflikty w PO będą gasły. Gaśnie konflikt pomiędzy Donaldem Tuskiem i Grzegorzem Schetyną, i prawdopodobnie gasnąć będzie też konflikt Tuska z Jarosławem Gowinem. Tusk wczoraj powiedział, że nie będzie rekonstrukcji rządu, a Gowin wstrzymał się od głosu podczas dzisiejszego głosowania. Szef klubu PO Rafał Grupiński zaproponował z kolei kompromis, żeby w kwestiach światopoglądowych w Platformie nie było dyscypliny podczas głosowań.

Konserwatyści się dzisiaj policzyli, pokazali swoją siłę, ale mimo wszystko złe dla PO sondaże będą powodować syndrom +oblężonej twierdzy+: wszyscy będą teraz bardziej pilnować wspólnego projektu Platformy. Widać, zwłaszcza po piątkowym sondażu (TNS Polska dla programu +Forum+ TVP Info, w którym PiS ma 39 proc. poparcia, PO 33 proc. - PAP), że w Platformie następuje taka tendencja do tego, żeby zawiesić te konflikty. PO nie będzie więc podejmować żadnych inicjatyw światopoglądowych, a jeżeli już ktoś taką podejmie, to nie będzie obowiązywać partyjna dyscyplina.