Pan Miecugow należy do funkcjonariuszy frontu ideologicznego, na którym prowadzona jest walka przeciwko niepodległości państwa polskiego - mówi "Super Expressowi" reżyser Grzegorz Braun, który komentował incydent na Przystanku Woodstock.

Podczas woodstokowej transmisji na żywo programu "Szkło kontaktowe" w TVN24 na scenę wdarł się młody mężczyzna i uderzył Grzegorza Miecugowa w twarz. W ręku miał kartkę: TVN kłamie. Sam Miecugow zapowiedział po całym zajściu, że tego nie odpuści. Ja mu nie odpuszczę. Złożyłem doniesienie na policję. Ja sobie na to nie zasłużyłem - powiedział dziennikarz.

Od dawna powtarzam, że takich ludzi jak on należy otoczyć troską, ponieważ ich zdrowie i życie może być zagrożone - komentuje całe zajście Braun, i dodaje, że TVN kłamie, to akurat trafna diagnoza.

Pan Miecugow jest dla mnie rozbójnikiem intelektualnym. Jest człowiekiem, który ze swoich nie błahych kompetencji intelektualnych i nieprzeciętnego talentu medialnego uczynił oręż w walce z polką suwerennością - podkreśla reżyser. Za okoliczność łagodzącą uznaje Braun to, ze Miecugow wychował się w rodzinie stalinowskiego dziennikarza.

Dla mnie p. Miecugow jest płatnym zaprzańcem i antypolskim propagandystą - mówi Grzegorz Braun. - Za swoją działalność powinien stanąć przed prokuratorem. I to pilnie - zanim jakiś inny Polak zniechęcony biernością organów państwowych zachce sam wymierzyć sprawiedliwość - dodaje.